Obrona Cracovii w wersji polskiej

Mateusz Żytko zostanie nowym stoperem Cracovii. Defensywa drużyny przestaje być wieżą Babel, więc zgodnie ze statystykami krakowianie powinni tracić mniej bramek
W sobotę działacze dogadali się z władzami Polonii Bytom i zawodnik dostał zgodę na testy medyczne. W ubiegłym tygodniu śląski pierwszoligowiec odrzucił pierwszą propozycję kupna za mniej więcej 100 tys. zł. Cracovia podwoiła jednak kwotę odstępnego, a Żytko zrzekł się zaległych pensji.

- Nikomu w Bytomiu nie przystawiałem pistoletu do głowy, ale nie ukrywałem, że gra w Krakowie to dla mnie duża szansa. Zrezygnowałem z pieniędzy, bo czasem trzeba zrobić krok w tył, by potem uczynić dwa do przodu - uważa Żytko, który pomyślnie przeszedł testy medyczne i dziś dołączy do zgrupowania w holenderskim Zutphen.

Na zakup 29-letniego obrońcy Polonii nalegał trener Jurij Szatałow. Szkoleniowiec dobrze zna Żytkę: przed poprzednim sezonem ściągnął go z Wisły Płock do Bytomia i pracowali razem przez kilka miesięcy. 29-letni stoper szybko wskoczył do podstawowego składu Polonii.

- To nie oznacza, że będę miał łatwiej i szybko wygryzę konkurencję. Będę się starał, bo miło byłoby cofnąć się w czasie o dekadę i zagrać razem z Łukaszem Nawotczyńskim w obronie jak kiedyś w reprezentacji Polski - dodaje Żytko, który wraz ze stoperem Cracovii w 2001 roku triumfował w mistrzostwach Europy do lat 18 w Finlandii.

Po transferze Żytki obrona Cracovii przestaje być międzynarodowa. W poprzednim sezonie trener Szatałow musiał stawiać nawet na czterech obcokrajowców w formacji defensywnej: Andraża Strunę, Hesdeya Suarta, Milosza Kosanovicia i Vule Trivunovicia. - Mamy problemy z komunikacją, do tego żaden z nich nie jest liderem obrony - narzekał wówczas szkoleniowiec.

Potwierdzały to statystyki: w pięciu meczach rundy wiosennej, w których obrona wystąpiła bez Polaka w składzie, krakowianie zdobyli tylko cztery punkty i stracili siedem bramek. Gdy defensywą kierował Nawotczyński lub z konieczności Arkadiusz Radomski, Cracovia w czterech z dziewięciu spotkań zachowała czyste konto.

Przed nowym sezonem szans na grę nie ma już Trivunović, który nie pojechał na obóz i zostanie sprzedany. Struna przegrywa rywalizację z Krzysztofem Nykielem, Kosanović będzie musiał walczyć o miejsce w składzie z Żytką i Nawotczyńskim. Pewny gry może być tylko Suart, który imponuje formą i nie ma konkurenta na lewej stronie defensywy.

Transfer Żytki był koniecznością, co pokazał nawet sobotni sparing z holenderskim FC Zwolle (1:0). Szatałow, który nie zabrał na obóz trzech skreślonych obrońców (Łukasza Mierzejewskiego, Vule Trivunovicia i Bojana Puzigacy), w roli stopera musiał wystawić Sławomira Szeligę. - Zagrał jak profesor - uśmiechał się Bartłomiej Dudzic w rozmowie z przedstawicielem oficjalnej strony klubu, który zdobył jedynego gola meczu.

Obrona Cracovii spisała się bez zarzutu, choć od 50. minuty krakowianie grali w dziesiątkę po czerwonej kartce dla Suarta (sparing w Hasselt oglądała z trybun rodzina Holendra).

FC Zwolle - Cracovia 0:1 (0:1)

Bramka: Dudzic (38.).

Cracovia: Kaczmarek - Nykiel (46. Struna), Kosanović (60. Nawotczyński), Szeliga, Suart Ż, Cz - Suvorov, Bartczak (69. Żołądź), Boljević Ż, Ntibazonkiza Ż (73. Rupa) - Kędziora (46. Straus) - Dudzic (46. Krieger).