Sport.pl

Wisła na Ligę Mistrzów prawie gotowa

Trener Robert Maaskant potrzebuje jeszcze dwóch graczy, by skompletować skład Wisły na walkę o Ligę Mistrzów. Bardziej brakuje mu porządnego miejsca do trenowania. - Na bocznym boisku rosną kwiaty, grzyby, a psy zostawiają ?twarde dowody? - złości się Holender.
Krakowianie do Polski wrócili na zaledwie cztery dni. W sobotę mieli wolne, wczoraj ćwiczyli. Najpierw poszli na boczne boisko, ale szybko wrócili. Maaskant zarządził zajęcia na głównej płycie stadionu. - Dla mnie to bardzo ważne, by trenować na jak najlepszych boiskach, zaś boczne nie było zwałowane, a trawa nie była skoszona. Rosły kwiaty, grzyby, psy załatwiały potrzeby - złościł się trener. - Wiem, że Wisła ma problemy z bazą treningową, ale come on! Nie było nas dwa tygodnie i przyjechaliśmy do Krakowa tylko na dwa treningi. Czy to tak trudno narysować linie i użyć kosiarki? Gdybym wiedział, przyjechałbym o 1s w nocy i sam to zrobił. Ale byłem zły, gdy to zobaczyłem.

Dziś Wisła też trenuje, jutro 24 piłkarzy leci na miniturniej do Tallinna. Tam zagrają z Rapidem Bukareszt i z Genkiem lub Florą Tallinn. Za tydzień prosto ze stolicy Estonii pojadą do Rygi na mecz ze Skonto w II rundzie eliminacji LM.

Maaskant jest za to zadowolony z transferów. Wisła w tym roku pozyskała już dziewięciu graczy, a kolejni trzej są kwestią najbliższych dni. Z pozyskanych zimą odszedł tylko Michaił Siwakow (wrócił po wypożyczeniu do Cagliari). Latem przyszli Ivica Iliew, Michael Lamey (obaj za darmo) i Gervasio N ńez (roczne wypożyczenie). Mistrz Polski wykupił też Osmana Chaveza (ok. 200 tys. euro).

Dziś kontrakt powinien podpisać Marko Jovanović z Partizana Belgrad. Krakowianie wydadzą na 23-letniego obrońcę około 400 tys. euro. Piłkarz ustalił warunki indywidualnego kontraktu, ale są jeszcze rozbieżności między klubami. - Może grać w środku i na prawej stronie. Jest agresywny w obronie i dobry w powietrzu. Brakuje mu jeszcze zrozumienia, ale wywarł na mnie dobre wrażenie. Mimo młodego wieku jest już doświadczony. Wie, co znaczy grać pod presją o mistrzostwo czy w Lidze Mistrzów - twierdzi Maaskant.

Jovanović uważa przejście do Wisły za krok naprzód: - Grałem w Partizanie, czyli największym klubie serbskim, teraz trafiłem do najlepszego klubu w waszym kraju. Tutejsza liga jest silniejsza. W Serbii cztery lata z rzędu zdobywałem mistrzostwo i było to raczej łatwe. W Polsce rywalizacja jest bardziej wyrównana. Traktuję Wisłę i walkę o LM jako wyzwanie, bo wiem, jak gra w tych rozgrywkach smakuje.

Trener Wisły liczy, że działacze sprowadzą jeszcze napastnika i lewego obrońcę. Chce bowiem, by zarówno Cwetan Genkow, jak i Dragan Paljić mieli wreszcie konkurencję. Prezes Bogdan Basałaj potwierdził zaawansowane rozmowy z Club Brugge w sprawie rocznego wypożyczenia byłego wiślaka Juniora Diaza i z Charleroi, gdzie gra izraelski snajper David Biton. Obaj mają być wypożyczeni.

Maaskant już teraz jest zadowolony z sytuacji kadrowej. - Na treningu mogłem wystawić po dwa silne składy. Jeden mógłby walczyć o tytuł, drugi też dałby sobie radę w ekstraklasie - uważa szkoleniowiec. - Do pełni szczęścia potrzebuję jeszcze dwóch piłkarzy. Jeśli chcemy grać na wielu frontach, musimy mieć silny skład. Nie ma porównania z przygotowaniami przed zeszłym sezonem. Wtedy na treningu było 12-13 piłkarzy. Teraz mam komfort.

Wisła szykuje się do walki o LM, ale buduje drużynę ekonomicznie. Tegoroczne transfery pochłonęły niespełna 2 mln euro (razem z Jovanoviciem), ale czterech piłkarzy przyszło za darmo (Jaliens, Pareiko, Lamey, Iliew), czterech klub wypożyczył (Siwakow, N ńez) lub chce to zrobić (Biton, Diaz).

- Budowanie drużyny nie zależy tylko od pieniędzy, choć rzeczywiście, kiedy się je ma, jest łatwiej. Trudno znaleźć piłkarza w najlepszym wieku z dużymi umiejętnościami. Tacy grają w Niemczech, Anglii, Hiszpanii. Choć jednego udało nam się pozyskać - Maora Meliksona - mówi Maaskant. - Raczej szukamy graczy powyżej 30 lat, którzy już udowodnili swoją przydatność, i wiemy, że nie zejdą poniżej pewnego poziomu, albo młodych, jak Bunoza czy Jovanović.

Najlepsze transfery. Jak zarobić dwa tysiące procent, albo więcej




Ekstraklasa. Kolega Podolskiego na testach w Górniku »


Więcej o: