Rpbert Maaskant: Chyba nieźle poszło

- Dla takich chwil człowiek zajmuje się piłką. Do końca życia ich nie zapomnę - o mistrzowskiej fecie opowiada Robert Maaskant, trener Wisły
W niedzielę krakowianie świętowali przy Reymonta oraz na Rynku, a wczoraj byli gośćmi Jacka Majchrowskiego, prezydenta Krakowa. - Mamy najpiękniejsze miasto i najlepszy zespół w Polsce, a teraz chcemy walczyć o Ligę Mistrzów. Życzę tego sobie, drużynie, właścicielowi i prezydentowi Krakowa, bo występy w tych rozgrywkach to kapitalna promocja - podkreślał Bogdan Basałaj, prezes Wisły.

Po spotkaniu mistrzowie Polski pojechali do Warszawy na galę Ekstraklasy SA.



Piotr Jawor: Jak się pan czuje po fecie?

Robert Maaskant: Najbardziej podobało mi się na Rynku między tysiącami kibiców. To fantastyczny moment dla każdego sportowca.

Spodziewał się pan takich tłumów?

- Wielu ludzi było już na stadionie [23 tys. - przyp. red.]. Trochę spodziewałem się, jak to może wyglądać, i było wspaniale.

To najwspanialszy moment w pana karierze?

- To moje pierwsze mistrzostwo, a także pierwsza feta w centrum miasta. Dla takich chwil człowiek zajmuje się piłką. Do końca życia tego nie zapomnę.

Przed tłumem zaśpiewał pan po polsku hymn Wisły.

- I chyba nieźle mi poszło, prawda? (śmiech ). Słowa nie były łatwe.

Gdzie się pan wybiera na wakacje?

- We wtorek lecę do Hiszpanii, a później na kilka dni do Holandii. Muszę sprawdzić, czy mój dom jeszcze stoi. Wakacje zapowiadają się dość krótkie.

Odseparuje się pan od piłki?

- Nie dam rady, bo jesteśmy zajęci. Pracujemy nad transferami, więc będę w kontakcie z prezesem Bogdan Basałajem i dyrektorem Stanem Valcksem. Sporządziłem już program przygotowań do sezonu, więc to już mam z głowy i odrobinę odpocznę. Zasłużyliśmy na kilka wolnych dni. A później startujemy z przygotowaniami do eliminacji Ligi Mistrzów.

W klubie mają nadzieję, że wszystkich nowych zawodników będzie pan miał już 12 czerwca. Jest to możliwe?

- Wszyscy na to liczymy, ale nigdy nie można być w 100 proc. pewnym. Zapewniam jednak, że nie będzie takiej sytuacji jak rok temu, gdy w trakcie okresu przygotowawczego było tylko kilkunastu graczy. Teraz mamy już skład, z którym możemy pracować. Zawsze możemy też wspomóc się zawodnikami z Młodej Ekstraklasy. Już teraz mam 20, a nawet 25 zawodników do trenowania.

W ostatnim meczu z Polonią Warszawa Maor Melikson nabawił się kontuzji. Czy w związku z tym pojedzie na zgrupowanie reprezentacji Izraela?

- Zalecam mu, by nie jechał, i wydaje mi się, że on również tak uważa, ale musi to zgłosić trenerowi kadry. To jednak nie jest problem, bo i tak wybierał się do Izraela. Nie wydaje mi się, by nawet za kilka dni był w stanie zagrać.