Ekstraklasa. Melikson chce dać zarobić Wiśle

PREZGLĄD PRASY. Udana runda wiosenna Izraelczyka Maora Meliksona w Wiśle Kraków zaowocowała nowymi ofertami dla 26-latka. W wywiadzie dla ?Przeglądu Sportowego? piłkarz zapewnia, że przyjmie jedną z nich tylko wtedy, gdy mistrzowie Polski na nim zarobią. - Mam dług wdzięczności wobec Wisły, która dała mi szansę. Jakakolwiek oferta dobra dla mnie, musiałaby też być dobra dla klubu - mówi pomocnik Białej Gwiazdy.
Do Polski z Izraela Melikson trafił w zimowym okienku transferowym. Klub z Krakowa zapłacił za piłkarza 700 tys. euro. Teraz zawodnik wart jest już ok. 2 mln. Tak dynamiczny wzrost swoich akcji zawdzięcza dobrym występom w barwach Białej Gwiazdy. W 15 meczach zdobył cztery bramki, fachowcy podkreślają jego szybkość i technikę. Dostrzegł to selekcjoner reprezentacji Izraela, ale i skauci zagranicznych klubów. Kontrakt Meliksona jest jednak ważny jeszcze przez cztery lata. Rocznie piłkarz zarabia ok. 220 tys. euro.

- Wiem, że interesują się mną pewne zespoły, ktoś przyjeżdżał mnie oglądać, ale żadne negocjacje się nie rozpoczęły. Skupiam się na najbliższych meczach reprezentacji Izraela i kwalifikacjach do LigI Mistrzów - mówi w wywiadzie dla "Przeglądu Sportowego"  » Melikson, który nie zaprzecza, że przyjąłby jakąś dobrą propozycję.

- Jeśli dostanę interesującą ofertę, usiądę i rozważę ją. Nie chcę rzucać się na cokolwiek i krzyczeć do władz klubu: puśćcie mnie! Mam dług wdzięczności wobec Wisły, która zapłaciła za mnie duże pieniądze, dała mi szansę. Na pewno usiedlibyśmy wszyscy z prezesem, trenerem i dyrektorem i porozmawiali. Musiałaby to być oferta dobra nie tylko dla mnie, ale i dla klubu. W przeciwnym razie z radością tutaj zostanę - zapewnił piłkarz.

Pół roku spędzone w Krakowie były dla Meliksona debiutem poza ojczyzną. Do tej pory piłkarz reprezentował barwy tylko izraelskich klubów: Hapoela Be'er Szawa, Hapoela Kfar Saba, Maccabi Hajfa, Beitara Jerozolima, Maccabi Jawne.

Na Rynku Głównym w Krakowie fetowali kibice Wisły Kraków  »