Wiślaccy bliźniacy tropem gruzińskich

Turecki Tranbzonspor zagiął parol na Pawła i Piotra Brożków i wykłada podobno aż 4 mln euro. Bracia mają iść w ślady gruzińskich bliźniaków Szoty i Arcziła Arweładze kojarzonych z sukcesami klubu
Wczoraj informacja o zainteresowaniu lidera tureckiej Superligi Polakami królowała w mediach nad Bosforem. Zdaniem tureckich dziennikarzy negocjacje w sprawie pozyskania Brożków toczą się od kilku tygodni i są bliskie finalizacji. Z tego powodu do Krakowa poleciał Tuncay Bekiroglu, dyrektor wykonawczy Trabzonsporu.

Bliźniacy są już sprawdzeni

Jeden z tureckich portali zatytułował artykuł o transferze "Wyprawa po Brożków". Informacje dziennikarzy potwierdzają działacze klubu. - Trener Senol Gunes chce mieć w składzie polskich braci, dlatego rzeczywiście pracujemy nad ich pozyskaniem - stwierdził Sadri Sener, prezydent Trabzonsporu, dla gazety "Posta".

Lider tureckiej Superligi interesował się lewym obrońcą Wisły jeszcze podczas letniego okienka transferowego. Jesienią Piotra Brożka obserwowali Ahmet Suat Ozyazici, Ali Kemal Denizci i Özkan Sümer, legendy klubu. Cała trójka pozytywnie zaopiniowała transfer, ale skautom wpadł w oko także najlepszy strzelec Wisły.

Dziennikarz gazety "Posta" z sentymentem wspomina, że w połowie lat 90. w tureckim zespole grali bliźniacy z Gruzji Szota i Arcził Arweładze. W ciągu czterech lat występów w Trabzonsporze zdobyli 78 bramek. Większość była zasługą Szoty, który został drugim zagranicznym królem strzelców tureckiej ligi w historii. Później Gruzin z powodzeniem występował m.in. w Ajaksie Amsterdam i Glasgow Rangers.

Obydwu Brożków polecił Arkadiusz Głowacki, były stoper krakowskiego zespołu. Obrońca trafił do Turcji w czerwcu, zdążył już zdobyć z klubem Superpuchar Turcji. Pięć lat temu Wisła sprzedała Trabzonsporowi Mirosława Szymkowiaka. Na tych transferach krakowianie zarobili około 2 mln euro.

Zdaniem tureckich dziennikarzy tym razem klub przelałby na konto drugiej drużyny ekstraklasy dwa razy wyższą kwotę, co brzmi dość nieprawdopodobnie. - Nie komentujemy sprawy - ucina Adrian Ochalik, rzecznik prasowy Wisły.

Od Izraela po Jamajkę

Tymczasem krakowianie wzmocnień szukają na całym świecie. W Izraelu działacze Wisły kontaktowali się z Maorem Meliksonem z Hapoelu Be'er Sheva. Reprezentant Izraela miałby kosztować 600-700 tys. euro. Jego pozyskaniem zainteresowany jest też PAOK Saloniki.

- Na razie nie chcę komentować sprawy. Mój zawodnik byłby zainteresowany przenosinami do Polski, bo jego ojciec pochodzi z tego kraju. Rekomendacje? To jeden z najlepszych piłkarzy w Izraelu, do tego ma polski paszport - podkreśla Dudu Dahan, menedżer 26-letniego pomocnika.

Na celowniku krakowian znalazł się też rok młodszy Luton Shelton z Valerengi Oslo. Bramkostrzelny skrzydłowy z Jamajki wyceniany jest na 1,5 mln euro, a jego norweski menedżer Lars Petter Fosdahl na wieść o zainteresowaniu Polaków tylko się uśmiecha. - Nie rozmawiam z prasą - ucina agent.