Sport.pl

Wisła brutalnie sprowadzona na ziemię

Przebudzenia krakowian nie było. Trener Robert Maaskant ciągle nie zmienił stylu gry i wicemistrzowie Polski od falstartu zaczęli serię meczów prawdy
Po wygranej z Lechią Gdańsk Wisła miała wrócić do gry o tytuł. W Poznaniu okazało się, że w grze Wisły ciągle nie widać ręki trenera Roberta Maaskanta, a zdobycie mistrzostwa z tymi zawodnikami będzie graniczyło z cudem.

W meczu z Lechem zawiodło wszystko. Tradycyjnie błędy robiła obrona, która będzie potrzebowała sporo czasu, by choć trochę przypominać defensywę z czasów Arkadiusza Głowackiego i Marcelo. Bezradni byli także skrzydłowi - Andraż Kirm jakby chciał udowodnić, że dobry mecz wychodzi mu raz w rundzie, a Patryk Małecki z wielkiego talentu zaczyna wtapiać się w ligową szarzyznę. Najlepsze lata za sobą ma także Radosław Sobolewski, a Paweł Brożek może zapomnieć o wielkim transferze. - Przed nami długa droga i dużo pracy. Już po meczu z Lechią wiedziałem, że nie możemy wpadać w huraoptymizm. Musimy wierzyć w tytuł, ale teraz trzeba skupić się na gonieniu czołówki, a ta wciąż ucieka - przyznał Maciej Żurawski, napastnik wicemistrzów Polski.

Paweł Brożek: - Po raz kolejny straciliśmy bramki po prostych błędach. Dopóki tego nie wyeliminujemy, dopóty będziemy przegrywać mecze, w których powinniśmy co najmniej zremisować, a nawet je wygrać.

Nie wiadomo, ile czasu na wprowadzenie korekt dostanie Maaskant. Szkoleniowiec chciałby przepracować zimowy okres przygotowawczy, bo mógłby uniknąć błędów poprzedników w przygotowaniu fizycznym. Holender nie ma teraz jednak czasu na przekazywanie wizji gry, bo przed nim seria prestiżowych meczów, na których najbardziej zależy Bogusławowi Cupiałowi.

Właściciel Wisły najtrudniej przełyka porażki z Cracovią, a właśnie z tym przeciwnikiem wicemistrzowie Polski zmierzą się w piątek. Tydzień później czeka ich szlagier ekstraklasy z Legią, a jesienią jeszcze zmierzą się z Polonią Warszawa. Jeśli więc szybko nie poprawią gry, to wiosną straty będą nie do odrobienia. "Do końca ligi zostało wiele spotkań i jeszcze znajdą się okazje, by się zrehabilitować. O ile ostatnie zwycięstwa Wisły nie świadczyły o tym, że jesteśmy coraz lepsi, o tyle porażka z Lechem nie oznacza, że jesteśmy tacy słabi" - informuje Osman Chavez, stoper Wisły, na oficjalnej stronie klubu.


Przed meczem z Cracovią Wisła ma dodatkowe problemy, bo najprawdopodobniej nie będzie mógł zagrać Cleber. Pod znakiem zapytania stoi też występ Patryka Małeckiego, który ma kontuzjowane kolano. Dodatkowo w czwartek Ekstraklasa SA zdecyduje, czy nie ukarać Wisły zakazem organizowania wyjazdów za burdy w Poznaniu. Jeśli kara zostanie nałożona, to derby odbędą się bez kibiców gości.