Sport.pl

Wisła w pogoni za historią

Krakowianie od lat próbują wyprzedzić Górnika w tabeli wszech czasów, a mały krok mogą zrobić w niedzielę w Zabrzu, od pierwszej minuty z pomocą Łukasza Garguły
Wicemistrzowie są niekwestionowanym liderem, jeśli chodzi o osiągnięcia w XXI wieku. Dzięki pieniądzom Bogusława Cupiała zdobyli aż sześć mistrzostw Polski, ale to wciąż za mało, by dogonić Górnika. Zabrzanie zdominowali polską piłkę w latach 60., później dołożyli kolejnych sześć tytułów i dziś mają ich 14, czyli o dwa więcej od Wisły. Ostatni zdobyli jednak 32 lata temu.

Krakowianie w latach świetności nie byli jednak w stanie nawiązać do sukcesów zabrzan w europejskich pucharach. Górnik grał w finale Pucharu Zdobywców Pucharów (1970 r.) czy ćwierćfinałach Pucharu Europy Mistrzów Krajowych (1968 r.). Wisła też posmakowała wielkiej piłki (ćwierćfinał Pucharu Europy Mistrzów Krajowych w 1979 r.), kilka lat temu powalczyła w Pucharze UEFA, ale w ostatnich latach jej wyniki na arenie międzynarodowej doprowadzają kibiców do rozpaczy.

Klątwa paskudnych kontuzji

Dziś Wisła zajmuje szóste miejsce i wyprzedza Górnika tylko dzięki mniejszej liczbie straconych bramek. Tyle że cele zespołów są różne - zabrzanie typowani byli do walki o utrzymanie, a krakowianie zapowiadali walkę o 13. mistrzostwo. - Ostatnie remisy są dla nas rozczarowaniem, więc szukam nowych ustawień - przyznaje Robert Maaskant, trener Wisły.

Tym razem szkoleniowiec będzie miał utrudnione zadanie, bo ze składu wypadł Rafał Boguski. 26-letni napastnik był przymierzany do gry od pierwszej minuty, ale we wtorek zerwał więzadła w kolanie. Najprawdopodobniej zastąpi go Łukasz Garguła, który tak paskudnej kontuzji nabawił się półtora roku temu. Po żmudnej rehabilitacji długo nie mógł przebić się do składu, a później zaliczał tylko epizody. Efekt jest taki, że w ligowym meczu od pierwszej minuty jeszcze nie wystąpił. - Miałem za mało szans, by zobaczyć go w akcji. Wystąpił tylko w meczu z Dolcanem, który był słaby w wykonaniu całej drużyny. Ostatnio Garguła prezentuje się jednak lepiej - podkreśla Maaskant.

Na ostatnich treningach 29-letni pomocnik rywalizował o miejsce w składzie z Tomasem Jirsakiem i Cezarym Wilkiem. Ten drugi ma chyba najmniejsze szanse, bo w Zabrzu Wisła ma zagrać ofensywnie. W tym celu Maaskant wystawi tylko na jednego defensywnego pomocnika (najprawdopodobniej Radosława Sobolewskiego) i dwóch ofensywnych.

Gotowi do gry są Cleber (zmagał się z urazem nogi) oraz Paweł Brożek. Po niemal półtoramiesięcznej przerwie do pierwszego składu wraca jego brat Piotr. - Po ostatnim meczu mieliśmy dwa tygodnie przerwy. To sporo czasu, więc da się coś zrobić, by nasza gra była lepsza. W spotkaniu z Górnikiem na pewno zobaczycie Wisłę walczącą i mam nadzieję, że również znacznie lepszą - podkreśla Piotr Brożek.

Trzy mecze na DVD

W Zabrzu na krakowian czeka liczne grono znajomych. Przywita ich trener Adam Nawałka, który w erze Cupiała był szkoleniowcem oraz wiceprezesem. Drugim trenerem Górnika jest Bogdan Zając, który grał przy Reymonta przez siedem lat.

W kadrze Górnika są także inni byli piłkarze Wisły: Mariusz Magiera, Sebastian Leszczak oraz Mariusz Jop, którego pechowa bramka samobójcza odebrała w poprzednim sezonie Wiśle mistrzostwo Polski. - Obejrzałem na DVD trzy mecze Górnika, a moi asystenci widzieli ten zespół na żywo. Cały czas czekam na perfekcyjny mecz - podkreśla Maaskant.