Sport.pl

Maciej Żurawski przygotowuje się do emerytury

72-krotny reprezentant Polski nie spełnił oczekiwań Wisły i w maju najprawdopodobniej zakończy karierę. - To była trudna decyzja, ale jego rola w zespole się zmieni - przyznaje Robert Maaskant, szkoleniowiec krakowian.
Wideo, bramki i skróty z ekstraklasy w serwisie Ekstraklasa.tv »

34-letni Żurawski kontrakt podpisał w czerwcu i z Pawłem Brożkiem miał stworzyć tak skuteczny duet jak kiedyś z Tomaszem Frankowskim. Nic z tego nie wyszło. - Cały czas czuję presję. Muszę mierzyć się z samym sobą, ale w moim wieku zawodnikowi może już czegoś brakować. W drużynie są młodsi, którzy mają duży potencjał i powinni ciągnąć zespół w górę. Kiedy to zrobią, jak nie teraz? - podkreśla Żurawski.

Kibice liczyli, że były zawodnik Celticu Glasgow będzie w podobnej formie jak sześć lat temu, gdy w Pucharze UEFA zdobył 10 bramek i w klasyfikacji strzelców był gorszy tylko od Henrika Larssona. Tymczasem totalnie zawodził. W ostatnim meczu ze Śląskiem Wrocław był najsłabszy i choć się starał, nie potrafił znaleźć miejsca na boisku. Po tym spotkaniu Maaskant wezwał go na rozmowę. - Długo dyskutowaliśmy. Rola Maćka w zespole się zmienia - podkreśla Holender. - Zresztą on sam był zawiedziony swoją postawą. Wie, że nie gra dobrze. To dla niego smutny moment, ale pewnie czuł się jeszcze gorzej, gdy nie potrafił sprostać oczekiwaniom.

Żurawski: - Staram się zrozumieć tę sytuację, w końcu czas leci do przodu. Nie jestem tym samym zawodnikiem, co kilka lat temu, więc nie będę się obrażał.

Z 12 meczów tego sezonu w pierwszym składzie Żurawski rozpoczął 10. Teraz będzie musiał pogodzić się z rolą rezerwowego, a jego miejsce zajmie Andres Rios, Łukasz Garguła lub Patryk Małecki. W ataku może grać także Rafał Boguski, ale we wtorek zerwał więzadła w kolanie i będzie pauzował przez co najmniej pół roku.

Żurawski ma się zająć komunikacją między Polakami oraz obcokrajowcami, a także pomagać młodszym zawodnikom. Na boisku przestanie być pierwszoplanową postacią, ale to nie przekreśla jego występów. - Jeśli wejdę z ławki, dam z siebie wszystko - podkreśla.

Wiele wskazuje na to, że Żurawski w maju skończy karierę. Wtedy wygasa jego umowa z Wisłą i jeśli klub jej nie przedłuży, to zawodnika czeka emerytura.

- Na pewno nie odejdę do innego klubu. Chcę skończyć karierę w Krakowie. W Polsce grałem tylko w Wiśle oraz Lechu i nie powinienem już odchodzić do zespołu, z którym wcześniej nie byłem związany. Nie będę kopał piłki za wszelką cenę - podkreśla Żurawski.

Jesteś ligowym ekspertem? Zagraj w Wygraj Ligę »

Więcej o: