Ekstraklasa. Wisła nie może stracić punktów ze Śląskiem i vice versa

Zmiany trenerów, nowe porządki i nóż na gardle. Jeśli w piątek Wisła nie pokona Śląska, zaliczy najgorszą serię od trzech lat. Jeśli wrocławianie przegrają, mogą spaść na ostatnie miejsce.
Wicemistrzowie Polski po siedmiu meczach wylądowali w środku tabeli. Grają słabo, nieskutecznie, długimi momentami człapią po boisku i fatalnie spisują się w obronie. W poprawie sytuacji na razie nie pomogło przyjście trenera Roberta Maaskanta. Holender miał podnieść zespół po kompromitacji z Karabachem Agdam, ale do tej pory wygrał tylko raz, i to ponad miesiąc temu.

Wisła poprzednio nie wygrała żadnego z trzech kolejnych meczów na starcie rundy wiosennej poprzedniego sezonu. Wtedy cierpliwość stracił Bogusław Cupiał i zwolnił Macieja Skorżę. Podobne konsekwencje nie grożą Maaskantowi, bo właściciel klubu już nie wyrzuca szkoleniowców po pierwszym potknięciu. Poza tym Holender objął zespół z rozprzedaną defensywą (odeszli Marcelo, Arkadiusz Głowacki i Junior Diaz), a w zamian dostał zawodników ze wszystkich stron świata, których zgranie może zająć tygodnie.

Jeśli jednak w piątek eksperymentalny zlepek piłkarzy 13 narodowości nie spisze się lepiej niż w poprzednich spotkaniach, to nawiąże do najgorszego sezonu w erze Cupiała. W rozgrywkach 2006/07 targana problemami Wisła zajęła ósme miejsce i zaliczyła cztery mecze bez wygranej (z Odrą, Zagłębiem Lubin, Cracovią i Groclinem). - Liczę, że ze Śląskiem stworzymy więcej sytuacji, w końcu strzelimy kilka bramek i wygramy - podkreśla Maaskant.

41-letni szkoleniowiec będzie musiał stawić czoło o 27 lat starszemu Orestowi Lenczykowi, który prowadzi wrocławian od poniedziałku (zastąpił Ryszarda Tarasiewicza). Obaj trenerzy już zdążyli zaprowadzić nowe porządki. Krakowianie jedzą wspólnie obiady, obcokrajowcy muszą uczyć się języka polskiego, a trener indywidualnie rozmawia z zawodnikami. Ostatnio wziął na stronę bramkarzy i oświadczył, że numerem jeden będzie Mariusz Pawełek, a nie kupiony za pół miliona euro Milan Jovanić.

Lenczyk jeszcze przed powitalną konferencją prasową zaaplikował zawodnikom Śląska testy medyczne, a dzień później zamiast zwykłego treningu zarządził ćwiczenia gimnastyczne, które odbyły się... w sali konferencyjnej. Następnie zebrał piłkarzy na obiedzie, a po dwóch godzinach wolnego zaserwował trening oraz rozmowę o taktyce. - Ewidentnie chciał pokazać, kto tu rządzi. W szatni widać pewne napięcie, bo zawodnicy do końca nie wiedzą, czego się po nim spodziewać - mówi osoba związana ze Śląskiem.

Wrocławianie mają nie mniejsze problemy niż Wisła. Mieli budować zespół na europejskie puchary, tymczasem przegrali ostatnich pięć meczów, zajmują przedostatnie miejsce i mają tylko punkt więcej od Cracovii. - Analizowałem wszystkie spotkania Śląską i wiem, co trzeba poprawić. Na początku postaram się jednak nic nie zepsuć - podkreśla Lenczyk.

Wideo, bramki i skróty z ekstraklasy w serwisie Ekstraklasa.tv »

8. kolejka Ekstraklasy

Piątek: Polonia B. - Widzew (Orange Sport, 17.45), Wisła - Śląsk (Canal+ Sport, OS, 20). Sobota: Arka - Polonia W. (OS, 14.45), Zagłębie - Cracovia (OS, 17), Górnik - Jagiellonia (C+ Sport, 18.15), Legia - Lechia (OS, 19.15). Niedziela: GKS - Lech (C+ Sport, 14.45), Ruch - Korona (OS, 17.15)

Magazyny. Sobota: Liga+ (C+ Sport, 20.30). Niedziela: Liga+ Ekstra (C+ Sport, 19), Szybka piłka (TVP 2, 22.35).

Jesteś ligowym ekspertem? Zagraj w Wygraj Ligę »