Sport.pl

Los Osmana Chaveza w rękach prawników

Ekstraklasa SA ma w czwartek zdecydować, czy 26-letni obrońca jest boiskowym brutalem. Wisła już wzięła w obronę piłkarza, ale inne zdanie mają rywale. Honduraninowi grozi dyskwalifikacja
Chodzi o sytuację z meczu z GKS-em Bełchatów. W pierwszej połowie Chavez sfaulował Grzegorza Kuświka, a następnie nadepnął mu na kolano. Po spotkaniu napastnik gości pokazywał dziury w nodze i utrzymywał, że piłkarz Wisły sfaulował go specjalnie. Podobne zdanie miał Maciej Bartoszek, trener bełchatowian. Jeśli ich opinię podzieli Komisja Ligi Ekstraklasy SA, to Honduranin może zostać zawieszony nawet na trzy mecze.

- Będę bardzo rozczarowany, jeśli tak się stanie. Byłem blisko tej sytuacji i Osman nie chciał skrzywdzić rywala. Takie rzeczy się zdarzają - podkreśla Robert Maaskant, trener wicemistrzów Polski.

Ekstraklasa SA już powiadomiła Wisłę, że zajmie się sprawą Chaveza. Krakowianie szybko zareagowali i na oficjalnej stronie internetowej opublikowali wyjaśnienia zawodnika. - To było nieumyślne zagranie. Absolutnie nie chciałem zrobić krzywdy rywalowi. W trakcie kariery nigdy nie zostałem ukarany bezpośrednią czerwoną kartką za umyślnie brutalną grę - podkreśla 26-letni obrońca.

Stan Valckx, dyrektor sportowy, dodaje, że na podstawie treningów ocenia Chaveza jako zawodnika grającego twardo, ale nie brutalnie.

O ewentualnej karze zdecyduje siedmiu członków Komisji Ligi. Każdy z nich jest praktykującym prawnikiem. Do dyspozycji będą mieli zapis wideo oraz opinię Kolegium Sędziów Polskiego Związku Piłki Nożnej. - Arbiter spotkania nie widział tego zdarzenia, więc Komisja Ligi ma prawo interweniować - zaznacza Adrian Skubis, rzecznik Ekstraklasy SA.

Decyzja ma zapaść w czwartek, ale KL może wezwać zawodnika do złożenia wyjaśnień. Wówczas wyrok zostanie odroczony. Krakowianie mają nadzieję, że Chavez zagra w piątek przeciwko Śląskowi Wrocław (godz. 20, stadion przy ul. Reymonta), bo mają problemy ze środkowymi obrońcami. Z powodu czterech żółtych kartek nie wystąpi Cleber i jeśli zabraknie Honduranina, to trener Robert Maaskant będzie miał do wyboru trzy opcje. - Mogę postawić na parę Gordan Bunoza - Mateusz Kowalski, zagrać trójką obrońców lub przesunąć do defensywy któregoś z pomocników. Sytuacja nie jest łatwa - przyznaje szkoleniowiec.

Więcej o: