Sport.pl

Ekstrawagancki Serge Branco na pomoc Wiśle

Klub z ul. Reymonta zatrudnił na rok Serge'a Branco. 30-letni obrońca jest pewny, że poradzi sobie w Wiśle, choć w poprzednim sezonie nie spełnił oczekiwań w Levadiakosie, z którym spadł z greckiej ekstraklasy
Agresywny na boisku i ekstrawagancki poza nim - taką opinię miał Kameruńczyk z francuskim paszportem w Grecji. W Levadiakosie grał rok. Jesienią był podstawowym defensywnym pomocnikiem, ale na wiosnę klub ściągnął Hiszpana Ikera Begona Zubiaurę, który zajął jego miejsce. W Wiśle ma jednak grać jako boczny obrońca.

Nie było oferty z Anglii

- Wszyscy myśleli, że Kameruńczyk będzie gwiazdą, ale nie pokazał nic wyjątkowego - wspomina Laryy Souskas, grecki dziennikarz. - Był szybki i nic poza tym. Nie imponował techniką. Trener narzekał, że Serge nie trzyma pozycji, tylko biega za piłką.

Gdy Levadiakos spadł z ligi, Branco poprosił o rozwiązanie kontraktu. Wcześniej zwiedził trochę Europy - grał w Niemczech (m.in. Eintracht Frankfurt i VfB Stuttgart), Anglii (Leeds United, Queens Park Rangers) i Rosji (Szynnik Jarosław, Krylja Sowietow). W klubowej piłce nie osiągnął wiele, ale sukces odniósł z reprezentacją Kamerunu. W 2000 r. zdobył mistrzostwo olimpijskie i Puchar Narodów Afryki, ale od kilku lat nie dostaje powołań do kadry.

- Dawno nie wywalczyłem żadnego trofeum, dlatego chcę być mistrzem Polski lub zdobyć krajowy puchar. Wisła zasługuje na mistrzostwo, bo ma w składzie bardzo dobrych piłkarzy, takich jak Sobolewski czy doświadczony Cleber. A Paweł Brożek to najlepszy napastnik ligi - recytuje Branco.

Od początku chętnie odpowiadał na pytania dziennikarzy. Na pierwszym treningu chwalił się, że mógł związać się z Derby County, ale woli grać w polskiej ekstraklasie. Jednak w brytyjskich mediach nie ma nawet wzmianki o tym, że Kameruńczyk był testowany przez Anglików. Z naszych informacji wynika natomiast, że zawodnik nie miał propozycji od klubu z The Championship. - Mogę to potwierdzić. Nie wiedziałem nawet, by ktoś taki z nami trenował - zapewnia Tom Loakes z biura prasowego Derby.

Koniec kłopotów z obroną?

Do tej pory trener Robert Maaskant miał w kadrze tylko dwóch bocznych obrońców i musiał drżeć o ich zdrowie. Jak na ironię, zarówno Piotr Brożek, jak i Erik Czikosz nabawili się niedawno urazów. Polaka zastąpił w dwóch meczach pomocnik Dragan Paljić, a w Pucharze Polski na pozycji Słowaka zagrał Mateusz Kowalski.

Holenderski szkoleniowiec rozważał także przesunięcie z pomocy na prawą obronę Andraża Kirma, ale w końcu zmienił zdanie. - Lepiej nie umieszczać piłkarzy na pozycjach, na których nie chcą grać - wyjaśnia.

Zatrudnienie kameruńskiego obrońcy ma dać mu większy komfort. - W Wiśle czuję się dobrze i z wszystkimi bez problemu się dogaduję. W rozmowach z Polakami używam języka rosyjskiego - opowiada Kameruńczyk. - Jest rozmowny i otwarty. Nie ma problemów z komunikacją - potwierdza pomocnik Rafał Boguski.

Grecki dziennikarz: - Dziwię się, że Wisła go zatrudniła. Pamiętam go głównie z tego, że ciągle farbował włosy i zakładał kolorowe garnitury, jakby szedł na wesele.

Nie wiadomo, kiedy Branco będzie mógł zadebiutować w polskiej lidze, bo wcześniej Grecy muszą przesłać jego certyfikat.