Sport.pl

Ekstraklasa. Za dwa dni Wisła ma mieć nowego trenera. Czy wróci Petrescu?

Wisła za dwa dni ma mieć nowego trenera, ale po blamażu w Chorzowie (porażka 0:2 z Ruchem) kandydaci mogą wyłączyć telefony i przez kilka lat będą omijać Kraków szerokim łukiem. W ostatnich dniach na pierwsze miejsce wskoczył Dan Petrescu, ale przy Reymonta dementują tę kandydaturę.
Baw się z nami w Wygraj Ligę! Wygraj 20 000 zł!

- Jesteśmy bandą nieodpowiedzialnych ludzi, a nie piłkarzy - podsumował mecz z Ruchem Maciej Żurawski. Wicemistrzowie Polski powinni zrobić wszystko, by nagranie z niedzielnego meczu nie wpadło w ręce kandydata na szkoleniowca. W innym wypadku trener zażyczy sobie kilkakrotnie wyższej pensji, okresu ochronnego od zwolnienia oraz milionów złotych na nowych piłkarzy. Mimo tego i tak nie obieca medalu mistrzostw Polski, o odbiciu tytułu nie wspominając.

Ekstraklasa.tv: Zobacz bramki z meczu Ruch - Wisła - wideo

Szanujący się szkoleniowiec na wstępie musiałby poprosić o nowego bramkarza. Kupiony za pół miliona euro Milan Jovanić siedzi na ławce, bo według tymczasowego trenera Tomasza Kulawika jest słabszy od Mariusza Pawełka. Tyle że Polak w Chorzowie znowu wygłupił się przy pierwszej bramce, przy równie komicznej postawie obrońców. Zresztą w odstawkę powinna iść niemal cała defensywa, oprócz 36-letniego Clebera, który w grudniu wybiera się na piłkarską emeryturę. Niewiele lepiej spisali się napastnicy, którzy w pierwszej połowie raz kopnęli w bramkę Ruchu.

Nowe porządki przy Reymonta mają rozpocząć się w środę. Taki termin kilka godzin po odejściu Henryka Kasperczaka wyznaczył Bogdan Basałaj. Prezes Wisły ostatnie dni spędza na podróżach i rozmowach z kandydatami, ale faworyta jeszcze nie przedstawił. Mówi się o trenerach z Niemiec, Holandii, a szczególnie Włoch, ale nawet takie szczegóły jak narodowość są pilnie strzeżone.

- Rozmowy to sekret. Nowego szkoleniowca szukamy bez pośpiechu - zapewnia Adrian Ochalik, rzecznik Wisły.

Trzeba przyznać, że skrywanie tajemnic idzie Wiśle całkiem nieźle. Gdy na Reymonta wracał Henryk Kasperczak, dziennikarze dowiedzieli się o tym trzy minuty przed oficjalną prezentacją. Wcześniej o zatrudnieniu szkoleniowca wiedziały tylko cztery osoby. Sprawa stała się jeszcze bardziej tajemnicza, gdy trzech graczy obstawiło u bukmachera kandydaturę 64-letniego szkoleniowca i zgarnęło kilkadziesiąt tysięcy złotych...

Tym razem bukmacherzy także mają swoje typy. W ostatnich dniach na pierwsze miejsce wskoczył Dan Petrescu. Wszystko dzięki doniesieniom rumuńskich mediów, które twierdzą, że szkoleniowiec ma dość krytyki kibiców w Kubaniu Krasnodari i zamierza opuścić Rosję. Podobno chce to wykorzystać Wisła, ale przy Reymonta dementują tę kandydaturę.

Faktem jest jednak, że transferami wicemistrzów Polski zajmuje się Jakub Jarosz, który cztery lata temu sprowadził Petrescu do Polski, a po kilku miesiącach solidarnie z Rumunem opuścił Reymonta. Jarosz do dziś dobrze żyje z Petrescu, który zaprosił go nawet na wesele do Rumunii.

Czas goni krakowian. Gdyby w niedzielę wygrali z Ruchem, to w klubie - pod przykrywką niezłych wyników - mogliby dać sobie więcej czasu na prześwietlanie kandydatów. Spotkanie udowodniło jednak, że drużyna znajduje się w wielkim dołku. Tydzień temu cudem wygrała z Arką, a w pojedynku z bezzębnym Ruchem (przed sezonem odeszli dwaj napastnicy - Andrzej Niedzielan i Artur Sobiech) cudem straciła tylko dwie bramki.

Żurawski wybucha: Jesteśmy bandą nieodpowiedzialnych ludzi  »


Więcej o: