Ekstraklasa. Piąty transfer Wisły, będą kolejne

Wisła idzie na transferowy rekord. Krakowianie do piątku chcą mieć gotową kadrę i najprawdopodobniej wypożyczą napastnika argentyńskiej młodzieżówki. Oddala się za to szansa zatrudnienia reprezentanta Hondurasu, ale klub na jego pozycję ma kilku innych kandydatów
Takiego ruchu przy Reymonta nie było już dawno. Na sprzedaży Marcelo i Arkadiusza Głowackiego krakowianie zarobili aż pięć milionów euro i nawet niewielka część tej sumy wystarczyła na sprowadzenie pięciu zawodników (Milan Jovanić, Erik Czikosz, Gordan Bunoza, Maciej Żurawski i Dragan Paljić). Wygląda na to, że wkrótce dołączy do nich dwóch kolejnych, co będzie oznaczało jedne z największych - przynajmniej pod względem liczbowym - zakupów w erze Bogusława Cupiała.

Bez dokumentów ani rusz

Bardzo blisko zatrudnienia jest Andres R~os. Reprezentant argentyńskiej młodzieżówki od niedzieli trenuje z Wisłą, przeszedł także testy medyczne. - Nie wyrzucamy pieniędzy na badania każdego zawodnika. Rozmowy w jego sprawie są bardzo zaawansowane - podkreśla Jakub Jarosz, dyrektor wykonawczy Wisły.

W poniedziałek przy Reymonta gościł agent Argentyńczyka, który jest pewny, że zawodnik podpisze umowę. W klubie przyznają, że może dojść do tego już dziś. W grę wchodzi roczne wypożyczenie z opcją wykupienia. 21-letni wychowanek River Plate na treningu prezentował się obiecująco, ale trener Henryk Kasperczak nie chciał go oceniać.

Z transferem Riosa jest tylko jeden problem - zawodnik nie będzie mógł grać w trzeciej rundzie eliminacji Ligi Europejskiej, bo nie ma wizy i pozwolenia na pracę w Unii Europejskiej. Uzyskanie tych dokumentów trwa ok. 10 dni, a listę zawodników kluby muszą podać najpóźniej w piątek.

Z tego powodu oddala się także transfer Osmana Chaveza. Stoper reprezentacji Hondurasu miał załatać dziurę po Marcelo i Głowackim, ale negocjacje się przedłużają. - Brak dokumentów komplikuje sprawę, bo obronę chcemy mieć skompletowaną na trzecią rundę. Załatwienie wszystkich pozwoleń w tak krótkim czasie jest niemożliwe. Mamy innych kandydatów na tę pozycje - zapewnia Jarosz.

Wiadomo już, że w meczach trzeciej rundy eliminacji LE (z irlandzkim Portadown lub azerskim Karabachem Agdam) zagra Bunoza. Bośniak musi pojechać do polskiej ambasady w Zagrzebiu i w piątek powinien mieć już wszystkie dokumenty. Jest jednak mało prawdopodobne, by Bunoza zastąpił w środku obrony Mateusza Kowalskiego, bo Kasperczak nie zamierza wystawiać obok lewonożnych stoperów (drugim jest Cleber).

W trzeciej rundzie będzie mógł zagrać pozyskany Paljić, który ma niemieckie obywatelstwo.

Wielkie nazwisko przyciągnie kibiców?

Istnieje również szansa, że wicemistrzowie Polski zatrudnią Cezarego Wilka. Defensywny pomocnik w niedzielę nie pojechał na zgrupowanie z Koroną Kielce. - Mam plany transferowe, o których poinformowałem trenera i władze klubu. Nic więcej zdradzić nie mogę, ale we wtorek wszystko powinno wyjaśnić się - podkreśla Wilk.

Nieoficjalnie wiadomo, że 24-letni piłkarz otrzymał ofertę z Wisły. Przy Reymonta byłby przygotowywany na zastępcę Radosława Sobolewskiego, który ma 34 lata. Sprawa jest o tyle prosta, że Wilk w kontrakcie ma wpisaną sumę odstępnego - ok. 600 tys. zł. Z takiego zapisu skorzystał już Lech Poznań, który wykupił z Korony Jacka Kiełba. - Wszystko stało się nagle. W niedzielę Czarek do mnie zadzwonił i powiedział o całej sprawie. Nie ma co utrudniać chłopakowi kariery - przyznaje Marcin Sasal, trener Korony.

Jarosław Niebudek, wiceprezes kielczan: - Nie mieliśmy w planach sprzedaży Wilka, ale takie są zapisy kontraktowe. Zawodnik jest zdecydowany, więc niewiele możemy zrobić.

Przy Reymonta zdecydowanie jednak dementują zainteresowania pomocnikiem Korony. Jarosz zapewnia nawet, że temat pozyskania 24-letniego zawodnika nie istnieje. - Nic o tej sprawie nie wiem. Do piątku mamy zgłosić zawodników do LE i to jest dla nas ostateczny termin. Bardzo bym chciał, by do tego dnia wzmocnił nas jakiś piłkarz - podkreśla dyrektor wykonawczy.

Przy Reymonta podobno przygotowywany jest transfer zawodnika, który nazwiskiem przyciągnął kibiców na trybuny. Najprawdopodobniej byłby to doświadczony piłkarz o międzynarodowej renomie, który jednak najlepsze lata ma już za sobą. Za pomysłem stoi dział marketingu, który od kilku dni ma nowego szefa. - Wielkie nazwiska przyciągają ludzi. W tej sprawie zawsze coś może się wydarzyć - ucina Jarosz.

Dragan Paljić, nowy pomocnik Wisły:

- Moją ulubioną pozycją jest lewa pomoc, ale trenerzy wystawiali mnie też gdzie indziej. W środku, a nawet na prawej stronie. Nigdy jednak nie występowałem w defensywie. Moje mocne strony? Potrafię nieźle dryblować i dobrze gram lewą nogą, prawą też sobie radzę. Mam nadzieję, że zobaczycie to wszystko podczas meczów. Wisła jest jednym z najlepszych klubów w Polsce i gra o mistrzostwo. Liga niemiecka pewnie jest twardsza i trzeba w niej ciągle biegać. Bardzo ważna jest również dyscyplina taktyczna. Serbowie są bardziej luźni. Łączę te cechy. Gdybym miał jednak grać w reprezentacji, to wybrałbym Serbię.