Ekstraklasa. Wisła łata dziury - rekordowe zakupy, a jest słabsza?

Wisła zarobiła na transferach rekordowe pięć milionów euro, ale wiele wskazuje na to, że do walki o odzyskanie mistrzostwa Polski przystąpi słabsza.
Marcelo i Arkadiusz Głowacki jako jedni z niewielu w poprzednim sezonie nie zawiedli. Brazylijczyk był najskuteczniejszym stoperem ekstraklasy - oraz trzecim strzelcem zespołu! - i wraz z Głowackim do ostatniej kolejki dawał nadzieję, że słabo grająca Wisła sięgnie po tytuł.

Padła jednak propozycja nie do odrzucenia. PSV Eindhoven zaproponował za Marcelo trzy miliony euro, prezesowi Bogdanowi Basałajowi udało się wyrwać dodatkowe pół miliona i 23-letni Brazylijczyk stał się drugim najdroższym polskim ligowcem (po Robercie Lewandowskim).

Z kolei Głowacki o przeprowadzce do Trabzonsporu nie chciał nawet słyszeć. Jedna z wersji mówi, że zażądał niewiarygodnie wysokiej pensji (ok. 800 tys. euro rocznie), by ci przestali zawracać mu głowę. Piąty klub ligi tureckiej zgodził się, a Wiśle przelał blisko półtora miliona euro. - To byli nasi najlepsi piłkarze. Trudno będzie ich zastąpić - przyznaje Paweł Brożek.

Na razie klub dziurę na środku obrony próbuje załatać 36-letnim Cleberem (w grudniu kończy karierę) oraz Mateuszem Kowalskim, którego jeszcze kilka tygodni temu Henryk Kasperczak nie traktował poważnie jako kandydata do pierwszego składu. Trener musiał jednak zmienić zdanie, bo na mecz drugiej rundy eliminacji Ligi Europejskiej z FC Szawle (2:0) został z dwoma stoperami. W poprzednim sezonie Kowalski spadł z Piastem Gliwice do pierwszej ligi, a wcześniej w Wiśle zagrał tylko raz, bo co pół roku był odsyłany na wypożyczenie. Na Litwie Kasperczak nie miał wyboru, bo pozyskany za blisko 400 tys. euro z chorwackiego NK Karlovac Gordan Bunoza nie ma jeszcze pozwolenia na pracę.

22-letni Bośniak to spora niewiadoma, podobnie jak jego rówieśnik Słowak Erik Czikosz (wypożyczony z Artmedii Petrżałka), który na prawej stronie zastąpił Pablo Alvareza. Co prawda krakowianie zapewniają, że każdego z kandydatów do gry obserwują po kilka tygodni, ale w klubie są tylko trzy osoby - Kasperczak, dyrektor Jakub Jarosz i skaut Zdzisław Kapka - które potrafią fachowo ocenić piłkarza. Dlatego pod Wawelem zaczynają bić rekordy w liczbie testowanych zawodników. Krakowianie sprawdzali m.in. piłkarza z nadwagą (Alemao), grającego w czwartej lidze hiszpańskiej Etame Etamane oraz największego lenia ligi holenderskiej - jak oceniały tamtejsze media - Kemy Agustiena.

Wkrótce jednak Kraków ma przestać być miejscem, gdzie zawodników wciskają cwani menedżerowie, bo Basałaj zapowiada transferową rewolucję. Nowy prezes w ciągu miesiąca ma zbudować siatkę skautów, którzy będą dokładnie przeszukiwać ligi polskie i zagraniczne. Basałaj chce, by Wisła stała się trampoliną do mocniejszych lig. Ten pomysł ma reklamować transferami Jakuba Błaszczykowskiego, Dariusza Dudki czy Marcelo.

Być może ta wizja skusi obrońcę Osmana Chaveza i napastnika Andrésa Lorenzo R~osa. Pierwszy wystąpił we wszystkich meczach Hondurasu na mundialu, ale od dawna nie może przebić się do Europy. Interesował się nim Tottenham, Blackburn i Celtic.

Rios ma 21 lat, jest wychowankiem River Plate, rok temu grał w reprezentacji Argentyny U-20 na mistrzostwach Ameryki Południowej.

W sobotę dwuletni kontrakt z Wisłą podpisał Dragan Paljic, który ostatnio grał w Kaiserslautern. Jego klub awansował do Bundesligi, ale 27-letni pomocnik był głównie rezerwowym i rozwiązał umowę.