Ekstraklasa. Kasperczak z Basałajem i Wisła znów wielka?

23 tysiące widzów ma oglądać średnio każdy mecz Wisły Kraków - to plan minimum prezesa wicemistrzów Polski Bogdana Basałaja, który wraca do klubu po pięciu latach.
Wideo, bramki i skróty z ekstraklasy w serwisie Ekstraklasa.tv »

Za pierwszych rządów Basałaja Wisła pod wodzą trenera Henryka Kasperczaka grała najładniej i najskuteczniej w erze właściciela klubu Bogusława Cupiała. Wygrywała z AC Parmą i Schalke Gelsenkirchen, a w 1/8 finału Pucharu UEFA była minimalnie gorsza od Lazio Rzym. - Trzy razy grałem też o Ligę Mistrzów, ale ani razu nie udało się zrealizować wymarzonego celu. Wisła jest przecież skazana, by walczyć o europejską elitę - podkreśla Basałaj. Czy jego powrót oznacza, że krakowianie chcą walczyć o najwyższe cele i nie poskąpią pieniędzy na wzmocnienia?

Lech już ma dobrych piłkarzy, Legia kupuje za grube pieniądze, a Polonia Warszawa przebija konkurencję wysokością zarobków, ale przy Reymonta spektakularnych transferów raczej nie ma się co spodziewać.

Ponoć lista zawodników do pozyskania jest już gotowa, ale ewentualne zakupy zapowiadane są dopiero w okienku transferowym, czyli dwa tygodnie przed rozpoczęciem eliminacji do Ligi Europejskiej.

Z kolei siatka skautów najwcześniej będzie gotowa za dwa miesiące, czyli tuż przed zamknięciem okienka. - To będą profesjonaliści, a nie ludzie oglądający zawodników w internecie - mówi Basałaj, przez ostatnie lata dyrektor Ekstraklasy SA.

Tomasz Turzański, przewodniczący rady nadzorczej: - Obserwujemy wielu zawodników, ale nie ma zależności, że kupimy piłkarza dopiero wtedy, gdy kogoś sprzedamy.

- Nie jestem zwolennikiem czyszczenia szatni, bo drużyna to żywy organizm. Należy jednak pamiętać, że przez lata Wisła osiągnęła zdecydowanie mniej, niż byśmy chcieli, bo nie awansowała do Ligi Mistrzów - podkreśla Basałaj.

Nie wiadomo, ile czasu spędzi przy Reymonta, wiadomo, że długość kontraktu z właścicielem Wisły negocjował kilka miesięcy. W poniedziałek przedstawił wizję zarządzania klubem, w której wypunktował wszystkie sprawy, które latami w Wiśle pomijano.

Podstawą ma być czerpanie zysków z przebudowanego stadionu, a ma w tym pomóc silny dział marketingu. Wisła ma także stworzyć siatkę skautów oraz akademię piłkarską i centrum treningowe. Na szybkie zrealizowanie tych planów klub albo musi znaleźć bogatych sponsorów, albo liczyć na kilkumilionową hojność Cupiała. - Mamy wsparcie właściciela, by osiągać najwyższe cele. Prowadzimy jednak realną politykę. Budżet na pewno wzrośnie, a pomogą w tym przychody z nowego stadionu - zapewnia Basałaj.

Nowy prezes ma już plan nowego budżetu w tzw. wersji pesymistycznej, która zakłada, że średnio na mecze Wisły będzie przychodziło 23 tys. widzów. Marzy mu się jednak frekwencja o kilka tysięcy wyższa. - Na nowym stadionie ludzie mają się czuć jak w kinie czy centrum handlowym - podkreśla Basałaj.