Sport.pl

Ekstraklasa. Mariusz Jop: Sytuacja jedna na tysiąc

Zadaję sobie masę pytań: dlaczego ja, dlaczego w takim meczu i w ostatniej sekundzie? Ile podobnych ciosów mam na siebie przyjąć? - pyta Mariusz Jop, obrońca Wisła, którego samobójcza bramka w derbach Krakowa prawdopodobnie odebrała tytuł Wiśle
Wideo, bramki i skróty z ekstraklasy w serwisie Ekstraklasa.tv »

Piotr Jawor: Co Pan myślał, gdy piłka, którą Pan odbił, leciał a w kierunku bramki?

Mariusz Jop: - Miałem nadzieję, że trafi w poprzeczkę... To wszystko wydaje się nieprawdopodobne. Nawet dzień po meczu trudno mi uwierzyć.

Czemu uderzył Pan piłkę w taki sposób?

- Chyba straciłem równowagę. Piłka tak dziwnie spadała. Pewnie na tysiąc podobnych sytuacji żadna nie skończyłaby się w taki sposób. Dziś zadaję sobie masę pytań: dlaczego ja, dlaczego w takim meczu i w ostatniej minucie. Jest mi trudno, ale muszę sobie z tym jakoś radzić i iść do przodu.

Zobacz ja Mariusz Jop strzelił samobója »

To najgorsza chwila w Pana karierze?

- Chyba tak.

Jest Pan pechowcem?

- By o tym mówić, musiałbym wejść w swoje życie prywatne, a nie chcę tego robić. W najczarniejszych koszmarach nie przyszłoby mi do głowy, że mecz z Cracovią tak ułoży i może mieć takie konsekwencje. Życie ostatnio mocno mnie doświadcza.

Kiedy Pan się dowiedział, że ta bramka najpewniej będzie kosztować was mistrzostwo?

- Gdy spiker ogłosił wynik z Chorzowa. Szczegółów dowiedziałem się w szatni.

Jak zareagowali koledzy w szatni?

- Była złość, milczenie i załamanie, ale też gesty lojalności, bo ten kto gra w piłkę wie, że to był ogromny pech. Oczywiście mam do siebie dużo żalu, obwiniam się za tę sytuację, ale próbuję też ją jakoś racjonalnie wytłumaczyć.

Oglądał Pan powtórki?

- Niewiele spałem, a tę bramkę widziałem wiele razy. Wydaje mi się, że zachowałem się dobrze: wyprzedziłem rywala i zaatakowałem piłkę, ale ta poleciała w zupełnie innym kierunku niż chciałem.

Wierzy Pan, że Wisła jest w stanie wyrwać mistrzostwo?

- Szczerze mówiąc nie.

Zdaje Pan sobie sprawę, że stanie się winnym przegrania mistrzostwa i eliminacji do Ligi Mistrzów [Jop zawalił gola w meczu z LevadiąTallin - przyp. red.]?

- Mam tego świadomość. Muszę się z tym zmierzyć.



Henryk Kasperczak załamany, Jacek Zieliński » szczęśliwy


Więcej o: