Sport.pl

Lech i Wisła jak Bayern i Schalke

Gole w ostatnich sekundach i niesamowite zwroty sytuacji, do których doszło w 29. kolejce polskiej ekstraklasy, dziewięć lat temu miały miejsce w Bundeslidze, kiedy o mistrzostwo walczyły Bayern Monachium i Schalke 04 Gelsenkirchen.
Ostatnie akcje w Chorzowie i Krakowie wstrząsnęły historią polskiej piłki »

W końcówkach wtorkowych spotkań 29. kolejki Wisła Kraków prowadziła na stadionie Cracovii 1:0, a Lech Poznań remisował w Chorzowie z Ruchem 1:1. Takie rozstrzygnięcia dawały Wiśle trzy punkty przewagi przed ostatnią kolejką i niemal pewne mistrzostwo. W ostatnich akcjach padły jednak bramki dla Lecha i Cracovii i teraz to poznaniacy są najbliżej tytułu.

Dziewięć lat temu w Niemczech walka o mistrzostwo była równie pasjonująca.

Po 32 kolejkach Schalke (grali w nim wówczas Tomaszowie Hajto i Wałdoch) i Bayern miały po 59 punktów. W przedostatniej kolejce Schalke przegrało 0:1 w Stuttgarcie z VfB tracąc gola w 90. minucie, podczas gdy Bayern pokonał u siebie Kaiserslautern 2:1 strzelając decydującą bramkę w końcowych sekundach spotkania.

Monachijczycy przed ostatnią kolejką mieli trzy punkty przewagi nad Schalke, ale gorszy bilans bramek, który decydował o miejscu w tabeli przy równej liczbie punktów. Bayern grał na wyjeździe z HSV Hamburg i do mistrzostwa wystarczał mu remis, Schalke grało u siebie ze zdegradowanym ostatecznie SpVgg Unterhaching. Musiało wygrać i liczyć na porażkę monachijczyków.

Mecz Schalke zaczął się sensacyjnie, bo goście po 27 minutach prowadzili 2:0. Gospodarze przed przerwą doprowadzili do remisu 2:2. W Hamburgu było 0:0.

W 70. minucie spotkania w Gelsenkirchen goście strzelili bramkę na 3:2. W Hamburgu był remis, który drużyny Polaków nie urządzał, ale Schalke do końca walczyło o jak najlepszy finisz sezonu.

Między 73. a 89. minutą Schalke strzeliło Unterhaching trzy bramki, ale gigantyczny aplauz wzbudziła dopiero wiadomość z Hamburga, gdzie w 90. minucie gola dla gospodarzy strzelił Sergej Barbarez. 5:3 dla Schalke i 0:1 Bayernu oznaczał mistrzostwo dla zespołu z Gelsenkirchen.

Mecz na stadionie Schalke się skończył, kibice już wbiegli na boisko, ale w Hamburgu doszło do niespotykanej sytuacji. Bramkarz HSV Mathias Schober- zresztą były zawodnik Schalke - złapał ni to wybicie, ni to podanie swojego obrońcy Tomasa Ujfalusiego, który interweniował podczas akcji gości. Arbiter podyktował rzut wolny pośredni ok. osiem metrów przed bramką HSV.

Była 94. minuta. Piłkę lekko dotknął Stefan Effenberg, a Patrick Andreson mocnym uderzeniem przebił ją przez mur HSV. Gol dla Bayernu, 1:1, punkt na wagę mistrzostwa!

Możesz zobaczyć to tutaj: Tak grali Bayern i Schalke w sezonie 2000/01