Sport.pl

Ekstraklasa. Legia - Wisła. Pojedynek słomianych kolosów

Rok temu przeciętna Wisła grała ze słabą Legią o tytuł. W tym sezonie oba zespoły są jeszcze słabsze, ale krakowianie mogą jeszcze obronić mistrzostwo. Wicemistrz z Warszawy może tylko uratować się od kompromitacji. Relacja na żywo w Sport.pl od godz. 16.
Wideo, bramki i skróty z ekstraklasy w serwisie Ekstraklasa.tv »

Z jedenastu ostatnich tytułów siedem zdobyła Wisła, trzy razy stawała też na podium. Legia dwa razy ligę wygrała, sześciokrotnie sięgając po mniej cenne medale.

Teraz, na trzy kolejki przed końcem sezonu, Wisła znów jest liderem, ale ma tylko punkt przewagi nad Lechem i przed sobą ciężkie mecze z Legią oraz walczącymi o utrzymanie Cracovią i Odrą.

Legia jest czwarta i traci do Wisły sześć punktów, a do trzeciego Ruchu dwa.

Ale oba zespoły to dziś tygrysy z papieru. Wiślacy przegrali każdy prestiżowy mecz w lidze i doznali kompromitującej porażki w eliminacjach Ligi Mistrzów z półamatorami z estońskiej Levadii Tallin.

Legia jesienią wygrała co prawda z każdą z ośmiu czołowych drużyn w lidze, ale punkty traciła ze słabymi Odrą, Polonią Warszawa, Piastem i Cracovią. Wiosną przegrała prestiżowe mecze z Lechem i Ruchem oraz z ostatnią Odrą. Nawet wygrana w sobotnim meczu z Wisłą może już Legii nie pomóc w awansie do Ligi Europejskiej.

Tyle, że nie bardzo wiadomo, po co Legii puchary, skoro - podobnie jak Wisła - od lat gra w nich słabo. Ze zwycięstw nad Schalke czy Parmą w Krakowie zostały wspomnienia, których obecna drużyna nie jest w stanie odświeżyć. Legia nie może przebrnąć więcej niż dwóch rund eliminacyjnych, odpada z zespołami jeszcze gorszymi niż Wisła (Broendby, Austria Wiedeń, FC Zurych czy FK Moskwa).

Kluczowa dla słabości mistrzów Polski jest kiepska forma zawodników odpowiadających za ofensywę. Dwukrotny król strzelców Paweł Brożek w dwóch meczach nie oddał choćby strzału. Słabiej spisuje się Rafał Boguski, a Patryk Małecki z odkrycia ligi stał się jednym z wielu. Równy poziom prezentują tylko defensywny pomocnik Radosław Sobolewski i stoper Arkadiusz Głowacki. Wybitnym piłkarzem jest drugi środkowy obrońca Marcelo, choć wiosną gra gorzej niż jesienią.

W Legii brakuje kontuzjowanego Takesure Chinyamy, a Bartłomiej Grzelak i Marcin Mięciel snują się po boisku i po sezonie odchodzą, podobnie jak czterech innych graczy, którym kończą się kontrakty. Słabo grają także skrzydłowi Rybus, Radović i Szałachowski.

Wysoką pozycję w tabeli Legia zawdzięczała jesienią świetnej defensywie. Jan Mucha puścił siedem bramek w 17 spotkaniach, tylko raz - w Białymstoku - więcej niż jedną. Wiosną defensywa Legii straciła dziewięć goli w dziesięciu spotkaniach. A że rzadko potrafi odrabiać straty, jest czwarta.

Słabość chce wykorzystać Lech, który jest tylko punkt za Wisłą. Drużyna Jacka Zielińskiego - niczym sęp nad ofiarą - czeka na jeszcze jedno potknięcie mistrza. Na wydarcie wiślakom mistrzowskiej korony poznaniacy mieli szansę już rok temu - wiosną prowadzili już pięcioma punktami, sezon skończyli z pięcioma straty do mistrza. Teraz nie dopadł ich taki kryzys jak drużynę Franciszka Smudy. W ofensywie mają piłkarzy, o jakich Legia i Wisła mogą tylko pomarzyć: Sławomir Peszko (osiem goli, jedenaście asyst), Robert Lewandowski (15 goli), Semir Stilić (sześć asyst) i Siergiej Kriwiec. W sobotę są faworytem, bo grają w Poznaniu z Polonią Bytom, która już utrzymała się w lidze.

Piotr Brożek, obrońca Wisły: - Nie mamy wyboru. Musimy wygrać!

Jednak na pytanie, co przemawia za ich zwycięstwem w Warszawie, mistrzowie Polski robią wielkie oczy.

6 - po tyle meczów przegrały Legia i Wisła w tym sezonie (22,2 proc.)

Kogo z Legii chciałaby Wisła?

Poprzedni trener Wisły Maciej Skorża przyznał, że z Warszawy najchętniej wziąłby do Krakowa Bartłomieja Grzelaka. 29-letniego napastnika w pierwszym rzędzie wymienia również Henryk Kasperczak. Gorsze zdanie mają o nim w Warszawie, bo nie przedłużą kończącego się w czerwcu kontraktu.

Wszystko do stracenia, czyli mecz Legia - Wisła »


Więcej o: