Ba, czyli pierwszy transfer Wisły

Mistrzowie Polski podpisali półroczny kontrakt z Issa Ba. Senegalczyk od ponad dwóch lat prawie nie grał w piłkę, ale w Krakowie chce się odbudować.
Jeszcze w 2006 roku Ba był z reprezentacją na Pucharze Narodów Afryki. W Egipcie Senegal zajął czwarte miejsce, a niedługo później 29-letni pomocnik przeszedł do Aj Auxerre, gdzie spotkał m.in. Ireneusza Jelenia.

W pierwszym sezonie był głównie zmiennikiem, a potem sporadycznie wychodził na boisko. Od jesieni 2007 roku zaliczył zaledwie cztery występy (w sumie 59 minut). - Doznałem ciężkiej kontuzji kolana, po której nie byłem w stanie przebić się do składu. Nie chciałem siedzieć na ławce i szukałem nowego klubu - tłumaczy Ba. - Trenowałem trzy miesiące w CD Terrasa, ale gra w trzeciej lidze hiszpańskiej mi się nie uśmiechała.

Do tego Senegalczyk miał problemy osobiste - na lotnisku próbował wylecieć z kobietą posługującą się paszportem jego żony. - Z małżonkami różnie to bywa - śmiał się Sengalczyk. - Teraz najważniejsza dla mnie są dzieci i regularne występy w Wiśle.

W Krakowie Ba pojawił się na początku przygotowań i pojechał z nią na obóz. Tam jako jedyny z testowanych zyskał uznanie w oczach trenera Macieja Skorży. Wisła jest jednak ostrożna i podpisała umowę z Ba na pół roku z opcją przedłużenia o dwa lata. - Pytałem Jelenia o Wisłę i polecił mi ten klub. Mam nadzieję, że z tą drużyną moja kariera wróci na właściwe tory.

Transfer Ba wpisuje się w politykę transferową Wisły, która najchętniej zatrudnia zawodników bez kontraktu. Mistrz Polski przechodzi problemy finansowe i takich zawodników, z różnym skutkiem (Marcelo i Beto) zatrudnia, choć latem wydała około 350 tys. euro na Andraża Kirma. Teraz klub szykuje ponoć pieniądze na napastnika. - Nie wyobrażam sobie, by atak nie został wzmocniony - mówi bowiem trener Skorża.

Skarb Państwa wypłaci gigantyczne odszkodowanie Lechowi Poznań? »