Wisła chce ściągnąć konkurenta dla Piotra Brożka

Jako jedyny piłkarz Wisły nie ma zmiennika, więc w lidze nie opuścił ani minuty. - Słyszałem jednak, że od zimy będę miał konkurencję - zdradza Piotr Brożek, który przed meczem z Piastem Gliwice walczy z kontuzją
Na spotkanie z dziennikarzami 26-letni piłkarz przyszedł, lekko kulejąc, a w ręce trzymał dwie tubki maści, która ma pomóc w szybkim zaleczeniu urazu. Nie wyglądał jednak na zawodnika, który za cztery dni ma wyjść na boisko. - Spokojnie, Piotrek jest twardy. Jak będzie trzeba, to zaciśnie zęby i na sobotni mecz będzie gotowy. To dla nas cenny obrońca - podkreśla Rafał Janas, drugi trener Wisły.

Trudniej tylko o napastnika

Być może dzięki upartości Brożek jest jedynym piłkarzem krakowian, który zagrał we wszystkich spotkaniach po 90 minut. - A to ciekawe, nawet nie wiedziałem - uśmiecha się Brożek. - Fajnie, bo na razie zdrowie mi dopisuje, a trener widzi mnie w pierwszym składzie.

Brożka trudno jest zastąpić z dwóch powodów: spisuje się bez zarzutu, ale co ważniejsze - nie ma konkurenta. Co prawda w kryzysowej sytuacji jego miejsce może zająć Junior Diaz, ale trener Maciej Skorża niechętnie przesuwa Kostarykanina ze środka pomocy. - Prawdziwego zmiennika, rzeczywiście, nie mamy - przyznaje Janas. - Piotrek gra cały czas, ale nie zawsze tak musi być. Jakiś rywal na pewno by mu się przydał.

W tym celu krakowianie w najbliższym okienku transferowym zamierzają sprowadzić lewego obrońcę. Na razie nie prowadzą konkretnych rozmów, ale skauci dostali polecenie znalezienia odpowiedniego zawodnika. Sprawa nie jest prosta, bo równie ciężko jest wyszukać tylko wysokiego napastnika. - W każdym zespole konkurencja jest potrzebna, ale czy ktoś wygra ze mną rywalizację, to zobaczymy - uśmiecha się Brożek.

Obrońcy krakowian zdrowia może pozazdrościć Mariusz Pawełek, który leczy już drugi uraz w tym sezonie i ciągle nie wiadomo, czy na sobotę będzie gotowy. Bramkarz Wisły zamiast trenować, ciągle biega po gabinetach lekarskich. - W czwartek zdecydujemy, czy będzie nadawał się do gry - zaznacza Janas.

Na szybki powrót swojego podopiecznego do treningów liczy Jacek Kazimierski, trener bramkarzy. - Lekarz powiedział, że raczej nie ma zagrożenia i na sobotę powinien być gotowy. No, chyba że ból nie będzie ustępował. Mariusz sam zdecyduje, czy jest w stanie bronić. Jeśli jednak ma wystąpić przeciwko Piastowi, to musi wyjść na piątkowy trening - zaznacza Kazimierski.

Skorża będzie się tłumaczył

Szkoleniowiec Wisły wybiera się na dzisiejsze posiedzenie Komisji Ligi Ekstraklasy do Warszawy. Złoży tam wyjaśnienia w związku z wyrzuceniem go na trybuny przez sędziego Marcina Borskiego w przerwie meczu z Lechem Poznań. Oświadczenie szkoleniowiec złożył już na oficjalnej stronie Wisły. "Zapewniam, że z moich ust nigdy nie padło stwierdzenie, że Ekstraklasa SA ustawiła wynik tego spotkania. To jest wyłącznie interpretacja sędziego Borskiego. Chcę dodać też, że ani razu nie powiedziałem, że Wisła przegrała ten mecz dlatego, że nie został podyktowany rzut karny (...)". Skorży grozi nawet kara prowadzenia kilku meczów z trybun.

"Nie strzelam goli, jest ciężko" - mówi Matusiak z Cracovii »