Maciej Skorża miał rację, a teraz ma problem

Trener Wisły może słono zapłacić za zachowanie podczas meczu z Lechem Poznań. Grozi mu kara finansowa, a nawet prowadzenie drużyny z trybun
Ekstraklasa.tv: Wiśle należał się rzut karny? - wideo »

Przed rozpoczęciem drugiej połowy Marcin Borski, główny sędzia spotkania, wyrzucił szkoleniowca na trybuny. Podczas pomeczowej konferencji Skorża zapewniał, że nie wie, z jakiego powodu. - Zwróciłem sędziemu uwagę, że nie zauważył faulu w polu karnym na Patryku Małeckim i tyle. Tego typu uwagi każdy z trenerów wypowiada kilkanaście razy w sezonie - podkreślał szkoleniowiec.

Pomyłka sędziego ma wpływ na karę

Według ekspertów trener Skorża miał uzasadnione pretensje, bo w 36. minucie Grzegorz Wojtkowiak powalił Patryka Małeckiego i krakowianom należał się rzut karny. Borski kazał jednak grać dalej, a po meczu zapewniał, że podjął słuszną decyzję. Jego zdanie podziela także Kazimierz Stępień, przewodniczący Kolegium Sędziów Polskiego Związku Piłki Nożnej.

Trener Wisły podkreśla, że na trybuny został wyrzucony pierwszy raz w karierze i bardzo chciał się dowiedzieć, z jakiego powodu. Sędzia decyzję tłumaczył w telewizji Canal+.

- Szkoleniowiec Wisły zarzucił nam, że w porozumieniu z Ekstraklasą SA wyreżyserowaliśmy mecz, by liga stała się ciekawsza. Padło słowo "złodziejstwo", które jest obraźliwe. Nie będę komentował reszty słów trenera, zajmą się tym odpowiednie organy - zaznaczył Borski. Arbiter wszelkie uwagi wpisał do protokołu meczowego.

W czwartek zachowaniem trenera Skorży zajmie się Komisja Ligi Ekstraklasy SA. Szkoleniowiec może zjawić się na posiedzeniu lub przysłać pisemne wyjaśnienia. - Jeśli rzeczywiście sędzia Borski się pomylił, to na pewno nie będzie to miało wpływu na fakt zachowania szkoleniowca, ale może być od tego uzależniona wysokość kary - wyjaśnia Adam Tomczyński, przewodniczący komisji.

Probierz też zapytał

Ostatnim z ukaranych trenerów był Ryszard Tarasiewicz ze Śląska Wrocław. W maju podczas meczu z Arką Gdynia szkoleniowiec komentował decyzje arbitra i rzucił bidonem o murawę. Dostał za to karę dwóch meczów na trybunach, ale w zawieszeniu na pół roku. Musiał także zapłacić trzy tysiące złotych. Bezwzględną karę nałożono półtora roku temu na Michała Probierza, kiedy prowadził Polonię Bytom. - Tylko zapytałem sędziego, dlaczego podyktował rzut karny - bronił się szkoleniowiec, ale mimo tego odsiedział na trybunach dwa spotkania.

Jeśli taka sama kara spotkałaby Skorżę, to z miejsc dla kibiców musiałby oglądać mecze z Piastem Gliwice oraz Koroną Kielce. Wyrok większy o jedno spotkanie oznaczałby, że szkoleniowiec musiałby usiąść na trybunach także w spotkaniu z Legią Warszawa.

Rzucany na pożarcie Lech pokonał Wisłę wbrew logice
Więcej w specjalnym serwisie o Wiśle Kraków - o 19. kolejce czytaj tutaj >