Bytovia: czekamy na Wisłę!

Piłkarze z 14-tysięcznego Bytowa rewelacją Pucharu Polski. W 1/16 finału Drutex-Bytovia pokonała piąty zespół ekstraklasy Polonię Bytom 2:1. - Teraz chcemy trafić na Wisłę, Lecha lub Legię - mówi trener Waldemar Walkusz
Formalnie w Pucharze Polski występują rezerwy bytowskiej drużyny, które na co dzień grają w klasie okręgowej w grupie słupskiej. W składzie Bytovii II w rozgrywkach pucharowych są jednak piłkarze III-ligowej Bytovii. Wszystko po to, by we wczesnych rundach grać zawsze na swoim boisku - w przypadku jednego meczu jego gospodarzem jest zawsze drużyna z niższej ligi...

- Powtarzam zawodnikom, że gra w PP to wielka przygoda, która może się już nigdy nie powtórzyć - mówi Walkusz. - W meczu z Polonią byliśmy gorsi piłkarsko, jednak taktyka, a przede wszystkim zaangażowanie w walkę, pozwoliły nam uzyskać korzystny wynik. Radość jest przeogromna!

W lidze Bałtyckiej Bytovia nie radzi sobie tak dobrze. Po siedmiu kolejkach zajmuje dopiero 14. miejsce z dorobkiem 5 pkt. W drużynie nie ma ani jednego zawodnika, który kiedykolwiek występowałby w wyższej lidze niż trzecia.

- Do sukcesu w PP podchodzimy z pokorą. Nie uderza nam woda sodowa do głowy. Nie uważamy, że jesteśmy drużyną reprezentującą poziom Ekstraklasy. Ale w 1/8 finału chcemy trafić na przeciwnika, który w zeszłym sezonie zajął miejsce na jej podium. Chcemy przede wszystkim sprawić radość naszym kibicom - dodaje Walkusz.

Czy zatem Bytów świętuje sukces? - Kibice tak. Niestety, władze miasta nie chcą się przyłączyć. Znając ich, także w przyszłości nie zorganizują żadnej fety - kończy smutno trener.

Rezerwy Bytovii ograły Polonię Bytom »