Sport.pl

Inny Brożek. Wciąż król, ale bez zdobyczy

Paweł Brożek od pięciu meczów nie strzelił gola. Bez jego bramek Wisła w lidze radzi sobie znakomicie, ale gorzej może być z reprezentacją.
Tak słabego startu sezonu dwukrotny król strzelców ekstraklasy nie miał od dawna. Mimo doskonałych okazji nie potrafił pokonać bramkarza Levadii Tallin (w eliminacjach Ligi Mistrzów), Lecha Poznań (w Superpucharze) oraz Ruchu Chorzów i Zagłębia Lubin. Wisła w tych spotkaniach zdobyła osiem goli, Brożek ani jednego. 26-letni piłkarz był jednym z najsłabszych na boisku, a trener Maciej Skorża przed piątkową potyczką z Zagłębiem zastanawiał się, czy w Lubinie nie będzie musiał ściągnąć z boiska lidera. - Tęsknię za strzelaniem bramek i mam nadzieję, że w końcu coś wpadnie. Z Zagłębiem było blisko, oby w następnym meczu niczego już nie zabrakło - znów tłumaczy napastnik Wisły.

Kolejnym spotkaniem Brożka będzie towarzyski mecz reprezentacji z Grecją. To generalny sprawdzian Polaków przed arcyważnymi meczami eliminacji mistrzostw świata z Irlandią Północną i ze Słowenią. Środowe spotkanie ma dać Leo Beenhakkerowi odpowiedź na pytanie, które gnębi go od kilku dobrych miesięcy: na kogo postawić w ataku? Z powodu kontuzji nie może liczyć na Ireneusza Jelenia i Rafała Boguskiego, z gry w kadrze zrezygnował Artur Wichniarek, a żaden z innych kandydatów nie imponuje formą.

Do tej pory w eliminacjach mundialu, gdy Brożek był zdrowy i w formie, selekcjoner bez wahania wystawiał go w pierwszym składzie, a 26-letni piłkarz odwdzięczył się golem z Czechami i asystą ze Słowacją. Z Grecją o trafienie może być bardzo trudno, bo Brożek przyznaje, że nie jest w formie. - Zobaczymy w środę, na jaki skład zdecyduje się selekcjoner. Mam być podstawowym snajperem? Trener będzie zadowolony nawet jak nie strzelę, ale za to zaliczę dwie asysty jak w meczu z Zagłębiem - uśmiecha się Brożek.

Słabsza forma napastnika wynika głównie z taktyki przygotowań mistrzów Polski, na którą zdecydował się Maciej Skorża. Trener Wisły później zaczął treningi, bo chciał, by jego drużyna była w formie w sierpniu, gdy miała grać decydujące mecze o awans do fazy grupowej Ligi Mistrzów. Plan skończył się jednak katastrofą, bo piłkarze w lipcu byli tak słabi, że nie dali rady nawet mistrzowi Estonii. Większość z nich teraz łapie wiatr w żagle, ale Brożkowi idzie wolniej, bo w czasie wakacji wzmacniał kontuzjowane kilka miesięcy wcześniej kolano. - Szybkości i dynamiki powinienem nabrać pod koniec sierpnia - uważa napastnik Wisły.

Brożek marnuje dogodne okazje, które jeszcze niedawno wykorzystywał bez mrugnięcia okiem, nie może uciec obrońcom i momentami wygląda na sfrustrowanego. Z Zagłębiem zaliczył jednak dwie asysty, które wykorzystał Patryk Małecki. To właśnie 21-letni zawodnik wobec kontuzji Rafała Boguskiego i słabszej formy Brożka zajął się strzelaniem bramek. - Często rozmawiam z Patrykiem, by zachował spokój w polu karnym, ściągnął obrońcę, zagrał na jeden kontakt i strzelił bramkę. Tak było w Lubinie - chwali młodego zawodnika Brożek.

Małecki nie pozostaje mu jednak dłużny: - Gdyby nie doskonałe podania, bramek by nie było. On ciężko pracuje na boisku i są tego efekty. Wkrótce na pewno się odblokuje, wystarczy jedna bramka.

Skorża żartuje: - Na razie Paweł jest u nas królem asyst. Gdy zacznie strzelać bramki, to te podania przydadzą mu się do punktacji kanadyjskiej.

W piątek do śmiechu nie było jednak piłkarzom Wisły. Mimo wysokiego zwycięstwa dostali od szkoleniowca ostrą reprymendę za nieskuteczność.

Skąd się wzięła fenomenalna forma Lecha? I Wisły?
Czy zaufasz Brożkowi? Wygraj Ligę >