Sport.pl

Szukanie winnych i następców w Wiśle

- Wrócicie do Polski na nogach, a nie samolotem - złościł się po meczu Bogusław Cupiał, właściciel Wisły, i zapowiedział zwolnienie działaczy i sztabu szkoleniowego. Jeśli pracę straci Maciej Skorża, to następcą może być Franciszek Smuda
Po meczu Cupiał odmówił komentarzy i skrył się w pokoju, gdzie trwał bankiet. Marek Wilczek, prezes Wisły, pilnował, by nie robiono zdjęć, a żadne słowa nie dotarły do dziennikarzy, których właściciel Wisły unikał jak ognia.

Oberwało się nawet Ćwielongowi

Po meczu szef mistrzów Polski robił dobrą minę do złej gry. Oczywiście krytykował piłkarzy, trenerów i działaczy, ale też żartował. Z naszych informacji wynika, że rozmawiał głównie z Wiktorem Levadą, prezesem Levadii, ale nie szczędził też gorzkich komentarzy na temat podwładnych. Oberwało się Skorży, a z piłkarzy Piotrowi Ćwielongowi, który nie wykorzystał dwóch dobrych okazji. Cupiał wznosił też toasty za budowę nowej Wisły.

Porażka w Tallinie jest jeszcze większą tragedią niż przegrana z Dynamem Tbilisi pięć lat temu. Po tamtej kompromitacji z Wisłą pożegnali się działacze i trener Henryk Kasperczak, choć zespół zajmował pierwsze miejsce w tabeli. Nie było to jednak zaraz po meczu, ale kilka tygodni później.

Zaraz po meczu Cupiał zapowiadał bardzo podobny scenariusz. - Zwolnię wszystkich - podkreślał i w czwartek miał się spotkać z Markiem Wilczkiem, prezesem Wisły.

Po treningu spotkanie mieli także piłkarze, ale żaden z nich nie wiedział, jaki los czeka ich i klub. - To nie jest wina trenera. To my wyszliśmy na boisko i przegraliśmy - broni Skorży Paweł Brożek, napastnik Wisły.

Jednak nawet do zawodników dotarły wiadomości, że szkoleniowca może zastąpić Smuda, który ostatnio prowadził Lecha i wyszedł nawet z grupy w Pucharze UEFA. Poza tym ma najlepsze stosunki z Cupiałem spośród wszystkich byłych trenerów Wisły. Smuda, żegnając się z Poznaniem, przyznał jednak, że jeśli noga powinie się Leo Beenhakkerowi, to marzy o posadzie trenera reprezentacji Polski. Ta może być wolna już we wrześniu, bo wtedy kadra gra dwa spotkanie eliminacji mistrzostw świata. Jeśli Smuda dostanie propozycję objęcia Wisły, to właśnie chęć prowadzenie reprezentacji może powstrzymać go od podpisania umowy. - Porażkę Wisły z Levadią uważam za skandal. Czegoś takiego w polskiej piłce sobie nie przypominam. Z Bogusławem Cupiałem mam bardzo dobry kontakt. Bardzo lubię z nim rozmawiać, jest wtedy dużo żartów i śmiechu. Jeśli teraz do mnie zadzwoni, to też sobie pożartujemy. Ale na razie nie mam zamiaru obejmować żadnego zespołu. Postanowiłem kilka miesięcy poświęcić rodzinie - mówił Smuda w rozmowie ze Sport.pl.

Z kolei w rozmowie z Lewadą Cupiał śmiał się, że ma w walizce zwolnienia dla swoich podwładnych. Po meczu prezes mistrzów Estonii go pocieszał. - Jesteście dobrą drużyną i życzę panu awansu do Ligi Mistrzów. Ale naszej piłce bardziej potrzebny był taki sukces - mówił Lewada.

Rewolucja w Wiśle nie ma sensu, Skorża, Brożek powinni zostać
Wielki show mistrzów

I miał rację, bo estońskie gazety rozpływały się nad występem Levadii. "Jesteście zuchami", "Dobra robota" - głosiły nagłówki gazet. Dziennik "Ohtuleht" porównywał piłkarzy do biedaków, którzy pokonali krezusów. Według dziennikarzy Levadia ma aż 15-krotnie niższy budżet od mistrzów Polski. - Wyeliminowanie Wisły to jedno z największych wydarzeń piłkarskich od lat. Tak optymistycznych artykułów nie było od dawna - przyznaje mieszkanka Tallina.

"Eesti Paeraleht" środowy mecz nazywa "wielkim show mistrzów".