Sport.pl

Piłkarze Wisły unikają i przepraszają

Po porażce z Levadią Tallin zawodnicy Wisły nie mieli ochoty na rozmowy o przyczynach klęski w europejskich pucharach
Poza rzecznikiem wszyscy ludzie z drużyny mistrza Polski byli nieuchwytni. Ochroniarz dostał zakaz wpuszczania dziennikarzy na teren klubu. Piłkarze, którzy grali całe spotkanie, biegali tylko wokół boiska. Nieliczna grupka pozostałych, w tym nowy nabytek Pablo Alvarez, ćwiczyła pod okiem Jacka Kazimierskiego. Nie było wśród nich testowanego bramkarza Petera Vaszka. Wczoraj Wisła rozwiązała umowę (miała obowiązywać jeszcze półtora roku) z Norbertem Vargą.

Kiedy zawodnicy i trener Maciej Skorża wyjeżdżali po treningu, mijali nas z zawrotną prędkością jak na przejazd przez bramę, schowani za przeciwsłonecznymi okularami. Patryk Małecki nie ma prawa jazdy, ale też nie dał się zatrzymać. - Nie, nie, nie - rzucił tylko.

Rzecznik klubu próbował ich tłumaczyć. - Czy to dziwne, że po takiej wpadce nie chcą rozmawiać? Piłkarze są załamani.

- Ale to przecież zawodowcy i to część ich pracy - przekonywali dziennikarze.

- Nic na to nie poradzę - rozkładał ręce Ochalik.

Piłkarze Wisły zdobyli się jedynie na oficjalne oświadczenie napisane przez Arkadiusza Głowackiego, kapitana Wisły:

"W imieniu całej drużyny Wisły Kraków chciałem przeprosić wszystkich tych, których nadzieje zawiedliśmy w środowy wieczór. Zdajemy sobie sprawę z tego, jak wiele osób liczyło na nasz dobry występ w europejskich pucharach i ile sobie wszyscy obiecywaliśmy po tegorocznej grze na arenie międzynarodowej. Jest nam tym bardziej przykro, że w takim momencie przytrafiła się nam taka porażka. Wszystkim naszym fanom, którzy pojechali wspierać nas do Tallina i do ostatnich minut wierzyli w nas sukces i pomagali nam, jak tylko potrafili z trybun, bardzo za to dziękujemy. Dziękujemy również tym, którzy do ostatnich minut trzymali za nas kciuki w Polsce. Wiemy, że zapewne dziś najtrudniej w waszym życiu przychodzi wam pomyśleć sobie "W sercu moim Wisła i na dobre i na złe", ale bardzo was prosimy, abyście w tej trudnej dla drużyny chwili nie odwracali się od nas.

My, piłkarze, dziś czujemy się zapewne tak jak wszyscy kibice Wisły Kraków".
Rewolucja w Wiśle nie ma sensu, Skorża, Brożek powinni zostać