Sport.pl

Mamy dwóch królów strzelców: Chinyama dogonił Brożka

Strzelając dwa gole w ostatnich minutach meczu z Ruchem, Takesure Chinyama został drugim po Stanku Svitlicy zagranicznym królem strzelców ekstraklasy. Koroną podzielił się jednak z Pawłem Brożkiem, który również zdobył 19 bramek.
W połowie sezonu kandydatów na króla strzelców było aż czterech - obok Chinyamy i Brożka, którzy na zakończenie rundy jesiennej mieli po 12 goli, liczyli się Robert Lewandowski z Lecha i Filip Ivanovski z Polonii (po 8).

- Chcę być królem strzelców - odpowiedział niedawno Chinyama dziennikarzowi zapytany o cele na ten sezon. Gdy na treningu po meczu z Wisłą Chinyama zderzył się z Pance Kumbevem i z naciągniętym więzadłem w kolanie został zniesiony z boiska, wydawało się to niemożliwe. Przewidywano, że w ostatnich meczach nie zagra.

Wiślakowi też już odbierano szanse na strzelecką koronę, kiedy doznał kontuzji kolana w meczu z GKS Bełchatów w 20. kolejce. Napastnikowi prorokowano kilkumiesięczną przerwę w grze. Wrócił po miesiącu, a w drugim po powrocie meczu strzelił dwa gole Górnikowi. Gdy złapał kontuzję Chinyama, miał na koncie 16 goli, jednego mniej niż napastnik Legii. Potem strzelił jednak dwa gole ŁKS i jednego Lechii.

Chinyama dostał w ostatniej kolejce od trenera 17 minut i wykorzystał je najlepiej, jak mógł. Niespodzianką była nawet jego obecność na ławce rezerwowych. Gdy do końca meczu pozostały zaledwie minuty, dwa razy wykorzystał błąd obrony Ruchu i pokonał Pilarza. Brożek Śląskowi gola nie strzelił i obaj w tym roku podzielą się tytułem. Taka sytuacja zdarzyła się wcześniej cztery razy (1936, 1954, 1959, 1983 i 1992 r.). Dwa razy w klasyfikacji triumfowało po trzech piłkarzy (1964, 1998). Brożek jest pierwszym piłkarzem, który obronił tytuł od 1980 r., gdy po raz trzeci z rzędu triumfował Kazimierz Kmiecik.

Takesure Chinyama

19 goli

26 meczów

2087 minut

0 goli z rzutu karnego

Paweł Brożek

19 goli

27 meczów

2318 minut

1 gol z rzutu karnego

Więcej o: