Sport.pl

Smuda: Chinyama miał okazje milionowe

PRZEGLĄD PRASY: Franciszek Smuda jest zadowolony z wyniku meczu w Krakowie, choć według niego faworyci do tytułu się nie zmienili. Kwestię mistrzostwa rozstrzygną między sobą Wisła, Lech i Legia.
Ekstraklasa.tv: Fatalne pudło Chinyamy - wideo »

- To nie były stuprocentowe okazje, to były okazje milionowe - powiedział o okazjach Takesure Chinyamy w wywiadzie dla "Przeglądu Sportowego". Trener wyjaśnia, że nie skakał jednak wtedy gdy pudłował Chinyama. - Podskoczyć to mógł aktor i poseł w jednej osobie Jurek Fedorowicz, obok którego siedziałem. Po spotkaniu był wniebowzięty. On za Wisłę, bez słowa przesady dałby się pokroić - powiedział. Powściągliwie skomentował też grę Inakiego Descargi. - Nie mój cyrk, nie moje małpy.

Trener Lecha Poznań był zadowolony z wyniku w Krakowie. - Wszyscy w kółko wmawiali mi, że najlepszy byłby remis, ale ja uważam, że zwycięstwo wiślaków nie jest dla nas złym rozwiązaniem - stwierdził Smuda. Teraz Dwa pierwsze miejsca w tabeli zajmują Wisła i Lech. - Legii też nie ma co lekceważyć, ale oni jadą do Wrocławia, a jak już mówiłem to Śląsk rozdaje karty i to on komuś "wręczy" mistrzostwo.

'Taktyczny analfabeta Chinyama zawalił Legii tytuł'
Legia może już liczyć tylko na cud - czytaj tutaj >


Więcej o: