Marek Zieńczuk podpisał w Grecji

W Skodzie Xanthi pomocnik Wisły ma zastąpić Rafała Grzelaka. Według naszych informacji już podpisał kontrakt z siódmym zespołem greckiej ekstraklasy
31-letniego pomocnika nie było na poniedziałkowym treningu Wisły, bo miał załatwiać sprawy osobiste. Jak się dowiedzieliśmy, był w Ksanti, gdzie dogrywał detale umowy oraz przechodził testy medyczne, które wypadły pozytywnie. Wcześniej podstawowe kwestie kontraktu ustalał menedżer Zieńczuka (jeszcze do niedawna pomocnik Wisły był jednym z niewielu piłkarzy polskiej ekstraklasy, który nie miał agenta) i w poniedziałek zawodnik podpisał kontrakt. - Z Grekami rozmawiamy o dwuletniej umowie - mówił dwa tygodnie temu Zieńczuk i jeśli nic się nie zmieniło, to zawodnik w Grecji będzie występował do końca sezonu 2010/2011.

O odejściu Zieńczuka z Wisły było wiadomo od dłuższego czasu. Choć kontrakt wygasa mu z końcem czerwca, to piłkarz nie dostał żadnej nowej oferty. Zieńczukiem interesowały się różne greckie kluby - najpierw Levadiakos, a ostatnio najmocniej Skoda. W tym klubie może liczyć na zdecydowanie wyższe zarobki niż w Wiśle. - W Skodzie zawodnicy zarabiają średnio 180 tys. euro - mówi nam jeden z greckich dziennikarzy.

Władze klubu z 50-tysięcznego miasta są rozczarowane postawą drużyny. Liczyły, że w przyszłym sezonie zagra w europejskich pucharach, ale od listopada z 22 spotkań wygrała tylko cztery razy i zakończyła sezon w połowie stawki. W zespole dojdzie do rewolucji - przyjdzie m.in. nowy trener, a większość zagranicznych zawodników odejdzie. - Przy wyborze drużyny nie brałem pod uwagę faktu, że w Skodzie grają Polacy - mówił Zieńczuk.

I prawdopodobnie nie będzie mógł liczyć na pomoc żadnego rodaka (choć od wczoraj Grecy testują Romana Maciejaka z drugoligowej Nielby Wągrowiec). Odejście Grzelaka (kiedyś przymierzanego do Wisły) jest już przesądzone, a wcześniej z greckim klubem rozstał się inny Polak - bramkarz Paweł Linka. Na pozycji lewego pomocnika ma od przyszłego sezonu grać Zieńczuk. Wczoraj z piłkarzem nie udało nam się skontaktować.

Do Grecji ma się przenieść również Marcin Baszczyński. Od ponad pół roku zabiega o niego Atromitos Ateny, ale obrońca zgodził się przenieść do tego klubu dopiero po awansie do ekstraklasy. Atromitos ekstraklasę ma już w kieszeni, więc jeśli zawodnik podpisze umowę (niektórzy greccy dziennikarzy uważają, że już to zrobił), to będzie zarabiał 220 tys. euro rocznie.