Zatrzymanie Andrzeja B. nie miało związku z Wisłą Kraków

- Nie można wiązać tego zatrzymania z Wisłą Kraków. Andrzej B. do klubu trafił w tym czasie, co Maciej Skorża. To co było wcześniej, to oddzielna historia - powiedział Andrzej Klemba, z krakowskiego oddziału ?Gazety Wyborczej?.
"Rekordzista" Andrzej B. zatrzymany przez CBA »

- To początek nowej wielkiej fali zatrzymań - powiedział Artur Brzozowski z wrocławskiego oddziału "Gazety Wyborczej".
Jak powinien zachować się Piotr R.?


We wtorek rano funkcjonariusze CBA zatrzymali Andrzeja B w związku z aferą korupcyjną w polskiej piłce nożnej. Prokurator postawił mu 89 zarzutów, za ustawianie spotkań drugiej i trzeciej ligi w sezonach 2003/2004, 2004/2005, 2005/2006. B. miał wtedy wręczyć przeszło 300 tys. zł łapówek i namawiać do przyjęcia kolejnych 100 tys.

Co ważne, zatrzymanie nie miało związku z jego pracą w krakowskiej Wiśle, której był drugim trenerem.

- Do Krakowa B. trafił wraz z trenerem Maciejem Skorżą, a więc już po sezonach, o których mowa. W Wiśle przestał on pracować końcem marca, kiedy prokuratura przedstawiła mu 15 zarzutów w związku z jego pracą w Koronie Kielce. Skorża bardzo się wtedy zmartwił, bo nie wiedział wcześniej z kim miał do czynienia - uważa Andrzej Klemba z krakowskiego oddziału "Gazety Wyborczej".

Również władze Wisły odcinają się od sprawy B.

- Drugim trenerem nie jest od ponad 8 miesięcy. Od czasu postawienia mu zarzutów, czyli od ponad 8 miesięcy, Wisła z Andrzejem B. nie ma nic wspólnego. Żadnych oficjalnych komunikatów w tej sprawie nasz klub prawdopodobnie nie przewiduję - poinformował Radio TOK FM, rzecznik Wisły Kraków - Adrian Ochalik

Andrzej B. od lipca 2007 roku był drugim trenerem Wisły Kraków. Wcześniej współpracował z Maciejem Skorżą także w Groclinie Grodzisk Wlkp., a samodzielnie pracował w Zniczu Pruszków, Hutniku Warszawa. W Kolporterze Koronie Kielce nigdy nie był zatrudniony.

- Nie było go tu. Był znajomym Dariusza W., kimś w rodzaju pośrednika, ale formalnie z Koroną nic go nie łączyło - powiedział Adam Gołąb z kieleckiego oddziału "Gazety Wyborczej".

Śledztwo w sprawie korupcji w polskim futbolu toczy się od maja 2005 r. Do tej pory prokuratura wrocławska postawiła zarzuty ponad 180 osobom: sędziom, m.in. najbardziej znanemu polskiemu arbitrowi Grzegorzowi G., trenerom, m.in. byłemu selekcjonerowi drużyny narodowej Januszowi W., oraz byłemu reprezentantowi Dariuszowi W., a także obserwatorom i piłkarzom. Ostatnio zatrzymano b. kapitana Lecha Poznań Piotra R.

Skorumpowani mają się dobrze. PZPN nie reaguje - czytaj tutaj »