Sport.pl

Po skandalu w Krakowie: Prokuratura już działa, Ekstraklasa niezdolna do ostrego karania?

Prokuratura zajęła się skandalem na stadionie w Krakowie. Chce jak najszybciej obejrzeć amatorski film, na którym widać jak piłkarze Wisły z kibolami intonują lżącą rywali antysemicką przyśpiewkę.
Film z meczu pokazała stacja TVN 24. Napisaliśmy już w czwartek, że na meczu o Puchar Ekstraklasy doszło do skandalu. Kibole Wisły wrzeszczeli do kontuzjowanego piłkarza "do pieca", kibole Cracovii robili z siebie małpy, gdy w pobliżu piłki byli ciemnoskórzy Cleber i Marcel.

Po spotkaniu piłkarze Wisły podeszli do trybun i razem z kibolami śpiewali: "Zawsze nad wami" - to piłkarze - "pie....i Żydami" - kończył sektor. Wiślacy odpowiedzieli brawami. To widać na filmie.

Wielki wstyd w Krakowie - przeczytaj o zachowaniu kiboli »

Sprawą już zajęła się prokuratura, bo za namawianie do antysemityzmu grozi do 2 lat więzienia. Film i nagrania z monitoringu stadionowego mają jak najszybciej trafić do śledczych. - Zwróciliśmy się do telewizji TVN i klubu Cracovia o udostępnienie nagrań. W piątek wysłaliśmy w tej sprawie pisma - mówi Bogusława Marcinkowska, rzeczniczka krakowskiej prokuratury. - Prokurator obejrzy nagrania i wtedy zdecyduje, czy wszcząć w tej sprawie postępowanie pod kątem nawoływania do nienawiści na tle rasowym.

Także Ekstraklasa S.A. obiecuje zajęcie się sprawą. Decyzja o ewentualnych karach zapadnie najpewniej w ciągu tygodnia.

Antysemickie okrzyki na meczu


Dariusz Wołowski, dziennikarz "Gazety Wyborczej" komentuje na swoim blogu: - Walka z kibolstwem, chuligaństwem, rasizmem i antysemityzmem na piłkarskich stadionach jest tak trudna, bo te wszystkie patologie tkwią głęboko w głowach nie tylko chuliganów, ale piłkarzy, działaczy, prezesów. [...] Zachowanie piłkarzy Wisły Kraków, współpraca przy antysemickich okrzykach jest niepojętym skandalem - pisze Wołowski i domaga się od prezesa Wisły Bogusława Cupiała ostrej interwencji.

Niech Cupiał zajmie się swoimi piłkarzami - przeczytaj całego bloga »

Z kolej Przemysław Iwańczyk, także z "GW", przypomina: - Myślałem, że sprawa Arkadiusza Mysony, byłego piłkarza ŁKS, który po derbach Łodzi paradował na boisku w koszulce "Jebać żydzewską kur...", jest ostatnim rasistowskim skandalem. Liczyłem, że Mysona zostanie za swój występek ukarany najsurowiej jak tylko można. Ale Ekstraklasa SA zakpiła sobie z tego wydarzenia.

Mysonopodobnych Ekstraklasa nie wystraszyła - przeczytaj blog Iwańczyka »

Tymczasem Mysona został odsunięty od gry tylko w pięciu meczach i musiał zapłacić 15 tys. zł kary. Dziś może normalnie grać.

Po skandalu w Krakowie widać, że tak niska kara nie odstraszyła innych piłkarzy. Jak tłumaczy Wojciech Woźniak z Katedry Socjologii Ogólnej Uniwersytetu Łódzkiego: - "Gest Mysony" legitymizuje uprzedzenia kiboli. Karmi ich fanatyzm, ksenofobię, nienawiść. A poza tym dla wielu fanów piłkarze wciąż są wzorami do naśladowania.

Przypomnijmy, że przepisy FIFA dotyczące zachowań rasistowskich są klarowne: odjęcie trzech, sześciu, a potem nawet degradacja klubu. W Polsce kary są nieporównywalnie łagodniejsze. Sprawa Mysony to pierwszy przykład, drugi - mecz Warta - Lechia z tego rok w II lidze. Kibole z Gdańska udawali małpy lżąc Alaina Ngamayamę. Wydział Dyscypliny PZPN postanowił "zastosować wobec gdańskiego klubu środek zapobiegawczy w postaci zakazu udziału zorganizowanych grup kibiców w meczach wyjazdowych".

W Anglii niewyobrażalne

Ian Prior, wiceszef działu sportowego dziennika "The Guardian": Trudno wyobrazić sobie podobne wydarzenie w Anglii. Czasami mamy problemy z antysemickimi okrzykami, ale bardzo rzadko. Piłkarze nie biorą w tym udziału. Gdyby taką koszulkę [jak Mysona] nosił gracz pierwszoligowy, klub wyrzuciłby go natychmiast. Jego drużynie odebrano by punkty, a może nawet wykluczono z Pucharu Anglii. Nasza federacja piłkarska zdyskwalifikowałaby piłkarza na tak długo, że nigdy nie wróciłby na boisko. A nawet jeśli chciałby, nie znalazłby klubu, który by go zatrudnił. To byłby koniec jego kariery.

Więcej o: