Sport.pl

Paweł Brożek: Interesuje mnie dobry klub w silnej lidze

- Nie jestem minimalistą i chciałbym spróbować sił w niezłym klubie silnej ligi europejskiej. Powiedzmy, z Hiszpanii. Na razie jednak ofert nie ma - mówi Paweł Brożek w wywiadzie dla "Gazety Wyborczej"
Przeczytaj cały wywiad z Pawłem Brożkiem o młodości, Wiśle, rywalach i reprezentacji »

Słyszał pan, że przed rewanżem Josep Guardiola wypytywał trenera Skorżę o... Pawła Brożka?

- Uśmiechnąłem się, jak to usłyszałem. Ale wątpię, bym kiedykolwiek tam zagrał.

Boi się pan zagranicy? Podobno po otrzymaniu oferty z Nancy powiedział pan, że nie jest jeszcze gotowy do wyjazdu. Odebrano to jako tchórzostwo.

- Powiem, jak było. Podczas urlopu w Zakopanem zadzwonił do mnie prezes i poinformował, że jest oferta z Nancy. Powiedziałem jedno słowo: "Rozmawiajcie". Za chwilę zadzwonił dziennikarz z radia i mówił, że zostałem sprzedany do Francji. To ja za telefon i pytam prezesa, o co chodzi? Wszystkiemu zaprzeczył. Negocjacje trwały, wersja zdarzeń zmieniała się co chwila. Francuzi chyba nie do końca byli zdecydowani, wahali się. Poza tym w ogóle nie skontaktowali się ani ze mną, ani z moim menedżerem. To podziękowałem. Albo ktoś mnie chce, albo nie.

Widziałby się pan w Premier League?

- Po meczach z Tottenhamem czułem się tak, jakbym rozegrał trzy spotkania w polskiej lidze. King i Woodgate mocno dali mi się we znaki. W dwumeczu miałem asystę, strzeliłem gola. Ale jak pomyślę, że musiałbym tam grać co trzy dni takie mecze... Chyba musiałbym przytyć z 10 kg (śmiech).

Tomasz Hajto powiedział kiedyś tak: Gdyby przyjechał do nas autobus z napisem "zachodni klub", każdy piłkarz polskiej ligi wsiadłby do niego, jak stoi i jeszcze zapłacił za paliwo, byle tylko wyjechać. Zgodzi się pan z tym?

- Chcę wyjechać, ale podchodzę do tego spokojnie. To musi być transfer, z którego będę zadowolony ja i klub. Dużą rolę odegra trener Skorża. Liczę się z jego zdaniem, szanuję go, dlatego najpierw z nim rozważę, co robić.

Przestrogą dla pana są losy Żurawskiego, Kosowskiego, Szymkowiaka czy ostatnio Matusiaka na obczyźnie?

- Maciek i Mirek byli przynajmniej przez rok idolami w Celticu i Trabzonie. Potem przeszkodziły im kontuzje. Rozmawiam z piłkarzami, którzy byli albo są na Zachodzie. Postaram się rozważnie wybrać kierunek.

Lepiej być królem Krakowa, niż walczyć o miejsce w ligowym średniaku na Zachodzie?

- Nie jestem minimalistą i chciałbym spróbować sił w niezłym klubie silnej ligi europejskiej. Powiedzmy, z Hiszpanii. Na razie jednak ofert nie ma.

Piłka nożna: Cashback 55 PLN od BetClick.com - poleca Mateusz Borek » - reklama

Więcej o: