Barcelona przed finałem z Wisłą: W Katalonii spokój

- Trener wpaja nam, że mecz z Wisłą to dla nas pierwszy finał w tym sezonie - mówi nowy gracz Barcelony Seydu Keita. Jutro na Camp Nou mistrz Polski ma szansę wywołać sensację na skalę światową
Niedzielan: Nie jedziemy robić zdjęć »

Bukmacherzy płacą aż 15 zł za złotówkę postawioną na zwycięstwo Wisły i 7 zł za złotówkę na remis. Barcelona jest, rzecz jasna, murowanym faworytem. Dla niej porażka w eliminacjach Ligi Mistrzów byłaby końcem świata, bo ambicje Katalończyków sięgają nie tylko gry wśród 32 najlepszych klubów Europy, ale triumfu w całych rozgrywkach. Półfinał poprzedniej edycji uznano za porażkę.

Po dwóch fatalnych latach klub przeszedł małe trzęsienie ziemi. Z drużyny pozbyto się Ronaldinho, Deco i kilku innych piłkarzy sprawiających kłopoty dyscyplinarne. Co prawda jakimś cudem stanowisko zachował prezes Joan Laporta, ale jest nowy trener Pep Guardiola, a w letnim oknie transferowym klub z Katalonii był królem polowania. Wydał najwięcej - 100 mln euro, sprowadził z Sevilli prawego obrońcę Dani Alvesa i defensywnego pomocnika Seydu Keitę, także skrzydłowego Arsenalu Aleksandra Hleba. Zakupów było oczywiście więcej, ale ci trzej mają zagrać w podstawowym składzie w meczu z Wisłą.

Piłkarze Guardioli szukają motywacji, zdając sobie sprawę, że teoretycznie ich przewaga nad mistrzami Polski jest wielka. - Podchodzimy do tego meczu z wielką pewnością siebie - mówi Keita. - Oczywiście nie mamy zamiaru lekceważyć przeciwnika, ale wiemy, że wszystko zależy od nas. Trzeba biegać więcej od nich, zagrać dobrze, a wtedy losy rywalizacji mogą być niemal rozstrzygnięte już w pierwszym meczu. Ale jeśli pozwolimy, by oni byli aktywniejsi od nas, może być niespodzianka. Jesteśmy lepsi, ale trzeba to udowodnić na boisku.

Sprowadzony z Sevilli Keita zagra prawdopodobnie w podstawowym składzie, bo po operacji kręgosłupa Yaya Toure nie odzyskał jeszcze formy. Jego partnerami w pomocy będą mistrzowie Europy Xavi i Iniesta. Guardiola stosuje ustawienie 4-3-3, w ataku mają wystąpić Hleb i Henry na skrzydłach oraz Eto'o w środku. Kameruńczyk miał być sprzedany razem z Deco i Ronaldinho, ale chyba swoją grą w sparingach na amerykańskim tournée przekonał nowego trenera, że powinien zostać. W ten sposób zmieni też jego plany: Guardiola chciał wystawiać na środku ataku Henry'ego. W ubiegłym sezonie Francuz się tego domagał, a grą na skrzydle tłumaczył swoją słabą formę. Tymczasem wszystko wskazuje na to, że u Guardioli też zacznie sezon jako skrzydłowy. Chyba że odejdzie do MU, bo angielska prasa donosi, że Aleks Ferguson daje za 31-letniego napastnika aż 25 mln euro.

Genialny nastolatek Bojan Krkić w meczu z Wisłą usiądzie na ławce rezerwowych, a Lionel Messi jest na igrzyskach w Pekinie. Nie ma dyskusji w defensywie: poważna kontuzja Gabriela Milito sprawia, że nie tylko z Wisłą, ale jeszcze przez pół roku będzie ona grała w składzie: Alves, Puyol, Marquez i Abidal. W bramce stanie Valdes.

Mecz z Wisłą to pierwszy test drużyny Guardioli. Wszyscy w Barcelonie oczekują, że wypadnie imponująco. Że zobaczą nie tylko wiele bramek, ale i świetną grę, z której będzie można wywnioskować, iż nowa Barca będzie w stanie podbijać Europę, a w Hiszpanii zdetronizować Real Madryt.

Kataloński "Sport" wspomina o kłopotach Wisły w defensywie, o urazach Piotra Brożka i Clebera, ale uważa, że bez względu na skład mistrza Polski klucz do awansu jest w rękach piłkarzy Guardioli.

Piłka nożna: Cashback 55 PLN od BetClick.com - poleca Mateusz Borek » - reklama