Ekstraklasa. Pol Llonch i Semir Stilić - czwarty i piąty do brydża

MICHAŁ ŁEPECKI

Środek pola Wisły już w rundzie jesiennej był stosunkowo dobrze obsadzony. Nieoczekiwanie jednak to formacja pomocy doczekała się w zimowej przerwie największych wzmocnień. Jak wpłyną one na grę Białej Gwiazdy?
Nieoczekiwana zmiana miejsc

Jesienią szkoleniowcy Wisły dość mocno zaskakiwali personaliami na poszczególnych pozycjach w środku pola. Krzysztof Mączyński, który w kadrze najlepiej radził sobie jako defensywne wsparcie Grzegorza Krychowiaka, przez sztab Białej Gwiazdy został przesunięty wyżej. Z kolei za jego plecami częściej operował przychodzący do klubu z łatką "kreatywnego rozgrywającego" Denis Popović.

Pod wieloma względami był to manewr konieczny. Wisła miała spore problemy z wyprowadzaniem piłki spod własnej bramki i musiała szukać gry bardziej bezpośredniej. Popović, przesunięty do tyłu, często schodził bardzo głęboko i odbierał zagrania od dwójki środkowych obrońców. Po krótkim holowaniu piłki i wymuszeniu pressingu rywala, szukał bezpiecznych podań w wolniejszą strefę, by tam jego koledzy kontynuowali atak.

Brak kreatywności

Powodowało to jednak sporo problemów przy rozegraniu na połowie przeciwnika. Popović nabijał rekordowe w drużynie statystyki podań (średnio 73 na mecz, 89 proc. celnych), jednak z przodu mocno brakowało jego umiejętności zagrania bardziej prostopadłych piłek. Grając z tyłu nie mógł sobie pozwolić na zbyt wiele ryzyka. Wisła, by stwarzać sobie sytuacje, musiała angażować swoich napastników w tworzenie przewagi dalej od bramki przeciwnika.

Przy luźniejszych szeregach defensywnych rywala wyglądało to jeszcze sprawnie, a piłka często była wymieniana na pełnej prędkości. Kiedy jednak rywal grał bardziej kompaktowo, brakowało kogoś, kto mógłby rozerwać te szyki nieszablonową zagrywką. Widać to było dobrze zwłaszcza w kończącym rundę starciu z Ruchem, gdzie Wisła przez większość meczu bezskutecznie rozbijała się o chorzowski mur.

Artysta

Z tego powodu Semir Stilić w Wiśle jest witany jako zbawca. Ciągle pamiętane są jego precyzyjne podania do partnerów, doskonała technika i umiejętność wykończenia akcji, nawet z dalszej odległości. Zawodnik o tej charakterystyce jest lekiem na wszystkie ofensywne bolączki Wisły.

Z zatrudnieniem Bośniaka wiąże się jednak pewne ryzyko. Od dłuższego czasu nie miał okazji brać udziału w meczach o stawkę, od pół roku nie był związany kontraktem z żadnym klubem. Nigdy nie był typem boiskowego pracusia, co powodowało, że wszędzie poza polską Ekstraklasą przepadał z kretesem.

Jeśli po raz kolejny stanie się w niej gwiazdą pierwszego formatu, będzie to oznaczało, że w ciągu ostatnich lat nasza liga nie zrobiła zbyt dużego postępu.

Wyrobnik

Nie jest też powiedziane, jak na taką postawę boiskową Stilicia zareaguje nowy szkoleniowiec Wisły. Kiko Ramirez jest znany z tego, że preferuje zawodników silnych fizycznie, nie bojących się starć i ciężko pracujących. Bośniak niezbyt tej charakterystyce odpowiada. Doskonale wpisuje się w nią za to drugi z zimowych nabytków Białej Gwiazdy - Pol Llonch.

Hiszpan w szukaniu starć z rywalami jest wręcz nadaktywny. Wg danych InStat w tym sezonie brał udział średnio w 23 pojedynkach na mecz, podczas gdy Mączyński - w 15, a Popović - w 14. Llonch bardzo pracowicie przesuwa się za piłką, zawsze szuka opcji odbioru. Nie błyszczy przy tym kreatywnością, stosunkowo często spowalnia akcje, ale po odbiorze nie panikuje i rzadko jego rozegranie prowadzi do strat.

Ktoś taki jak on mógłby być dobrym ubezpieczeniem dla kogoś bardziej kreatywnego z przodu.

Pięciu do brydża

Pytanie czy tym bardziej kreatywnym koniecznie musi być Stilić. Przeniesiony wyżej Popović także mógłby dać Wiśle więcej kreatywności z przodu, a przy dawać z siebie więcej przy grze wymagającej zaangażowania. Trzeba też pamiętać o Mączyńskim i zostającym w odwodzie Petarze Brleku, który po słabym początku zanotował dobrą końcówkę rundy.

Biała Gwiazda, której sytuacja przede wszystkim w defensywie jest nie do pozazdroszczenia, w środku dysponuje ogromnym potencjałem. Niezależnie od tego, na który wariant zdecyduje się Kiko, ta formacja będzie stanowić o sile jego drużyny.

Żona nowego napastnika Legii będzie błyszczeć na trybunach przy Łazienkowskiej! WOW




Komentarze (1)
Ekstraklasa. Pol Llonch i Semir Stilić - czwarty i piąty do brydża
Zaloguj się
  • zlappande

    Oceniono 3 razy 1

    tak sie zastanawiam...
    czy oczko w glowie dziennikarzy sportowych "Gazety" - Legiunia - czy ona gra kreatywnie ?
    wynika bowiem, ze jest perfekcyjna druzyna bez slabych punktow, tylko rabek u spodnicy im przeszkadza
    moze to cioty, skoro nosza spodniczki ?

    acha, Magiera to taki rewelacyjny trener ?

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX

Najczęściej czytane

LOTTO Ekstraklasa 2017/18

lp. Drużyna M Pkt Br. Zw. R Por.
1 Legia Warszawa 37 70 55-35 22 4 11
2 Jagiellonia Białystok 37 67 55-41 20 7 10
3 Lech Poznań 37 60 53-34 16 12 9
4 Górnik Zabrze 37 60 68-54 16 12 9
5 Wisła Płock 37 57 53-45 17 6 14
6 Wisła Kraków 37 55 51-42 15 10 12
7 Zagłębie Lubin 37 52 45-42 13 13 11
8 Korona Kielce 37 49 49-54 12 13 12
9 Cracovia Kraków 37 50 51-52 13 11 13
10 Śląsk Wrocław 37 50 50-54 13 11 13
11 Pogoń Szczecin 37 45 46-54 12 9 16
12 Arka Gdynia 37 43 46-48 11 10 16
13 Lechia Gdańsk 37 39 46-58 9 13 15
14 Piast Gliwice 37 37 40-48 8 13 16
15 Bruk-Bet Termalica 37 36 39-66 9 9 19
16 Sandecja 37 33 34-54 6 15 16

  • Grupa mistrzowska
  • Grupa spadkowa