Sport.pl

Po właściwych stronach Błoń. Ze skutecznością na bakier

Cracovia złapała zadyszkę, z miejsca ruszyła za to Wisła. Co zapamiętamy z dziewiątej kolejki ekstraklasy?
Piłkarze i kibice Wisły wypatrywali tej chwili - po siedmiu porażkach gol Patryka Małeckiego dał upragnione zwycięstwo. Najgorszą serię w historii klubu udało się zakończyć po szczęśliwym rykoszecie w 92. minucie, ale kto będzie o tym pamiętał?

Tym bardziej że w sobotę Wisła na zwycięstwo zasłużyła. Tydzień wcześniej w Białymstoku piłkarze Dariusza Wdowczyka wyszli na boisko z trzęsącymi się łydkami. Z Piastem dyktowali warunki gry. Stworzyli sporo sytuacji i ostrzeliwali bramkę Jakuba Szmatuły. A gdy wydawało się, że to wszystko i tak nie da wygranej, na desperacki strzał zdobył się Małecki.

Kluczem do lepszej gry była dobra postawa obrońców. Bohaterem spotkania nie musiał być już Michał Miśkiewicz, bo przed nim wyrosły szczelne zasieki. Arkadiusz Głowacki i Richard Guzmics udowodnili, że Wisła jednak może nie tracić bramek, nieźle spisali się też boczni obrońcy. To daje nadzieję przed starciem z targaną kłopotami Legią Warszawa. Tyle że z nią defensywa zagra już w innym składzie, bo Głowacki będzie pauzował za żółte kartki.

Czy to już kryzys?

Gra Cracovii z Arką Gdynia długo była podobna do postawy sąsiadki zza Błoń. Piłkarze Jacka Zielińskiego stworzyli sobie nawet więcej klarownych sytuacji. Krzysztof Piątek trafił w słupek, bramki powinni zdobyć też Mateusz Szczepaniak i Jakub Wójcicki. Inny był jednak finał, bo na kwadrans przed końcem do siatki trafili gdynianie. Arka to przeciwnik z wyższej półki niż Piast i już wcześniej potrafiła zagrozić bramce Grzegorza Sandomierskiego.

Zieliński przed spotkaniem przyznał, że niepokoi go niemoc drużyny na wyjazdach. Nie udało się jej przełamać w Gdyni. Zresztą przy Kałuży można już mówić o małym kryzysie, a przynajmniej sporej zadyszce. Cracovia na zwycięstwo czeka już pięć kolejek. W dziewięciu meczach zwyciężyła dwa razy - tyle samo co pogrążona w kryzysie Wisła.

Powodów do paniki jednak nie ma, bo w Gdyni - poza skutecznością - gra Cracovii nie wyglądała źle. - Z Zagłębiem chcemy się zrehabilitować - zapowiada bramkarz Grzegorz Sandomierski.

A że historia lubi się powtarzać, wcale nie musi być o to trudno. Podobną serię krakowianie mieli wiosną ubiegłego roku. Wtedy po sześciu meczach bez wygranej udało się pokonać... Zagłębie. Wtedy mecz był jednak przy Kałuży, a w sobotę spotkają się w Lubinie.

Liczba kolejki

41

tyle strzałów oddali w sumie piłkarze Cracovii i Wisły w 9. kolejce. Tylko raz piłka wpadła do siatki.

Krakowski piłkarz kolejki

Richard Guzmics - Węgier wreszcie przypomniał, że nie bez powodu jest podstawowym piłkarzem reprezentacji i latem interesował się nim klub z Serie A. Z Piastem zagrał najlepiej w sezonie.

Więcej o: