Sport.pl

Wisła Kraków. Paweł Brożek: Tylko Patryk Małecki mógł się zdecydować na strzał z takiej pozycji

- Ulga i wielka radość - mówi Paweł Brożek o reakcji piłkarzy Wisły Kraków na pierwszą od dwóch miesięcy wygraną w ekstraklasie.
Krakowianie po siedmiu porażkach z rzędu w sobotę wygrali 1:0 z Piastem Gliwice. - Te porażki siedziały w naszych głowach. Drużyna była w dołku mentalnym, ale również piłkarskim. Nie pokazywaliśmy tego, na co nas stać. Po tym meczu i bramce w 92. minucie odetchnęliśmy, bo tego było nam potrzeba - ocenia Brożek.

Na ten oddech krakowianie czekali bardzo długo. Z Piastem stworzyli sobie kilka dogodnych okazji na zdobycie bramki, ale obijali poprzeczkę, słupek lub świetnie spisywał się bramkarz gości. Sam Brożek kilka razy uderzał na bramkę, ale bez efektu.

- Nie powiem, że wiedziałem, że strzelimy bramkę. Po raz kolejny Jakub Szmatuła rozegrał tutaj mecz życia. Pamiętam rzut karny, który obronił tutaj wiosną w 93. minucie spotkania. Cieszę się, że w końcu przy strzale Patryka Małeckiego sprzyjało nam szczęście. Gratuluję mu, bo tylko on mógł się zdecydować na strzał z takiej pozycji - zaznacza napastnik.

Więcej o: