Sport.pl

Arka - Wisła. Maciej Sadlok: Nikt nie wyobrażał sobie takiego wyniku

- Ciężko powiedzieć, dlaczego popełniliśmy tyle błędów - mówi po porażce 0:3 z Arką Gdynia Maciej Sadlok, obrońca Wisły Kraków.
Już po 21 minutach piątkowego spotkania Arka prowadziła z Wisłą 2:0. Przy obu bramkach zawiniła defensywa krakowian - przy pierwszej zawiedli obrońcy, wina za drugą spada głównie na bramkarza Michała Miśkiewicza.

- Nie ma co ukrywać, że bramki padły po naszych błędach. A Arka nakręciła się, grając przed własną publicznością, trybuny ją niosły, ale nie jest to dla nas żadne usprawiedliwienie - przyznaje na oficjalnej stronie klubu Sadlok.

Po przerwie to Wisła prowadziła grę, ale poza strzałami z dystansu niewiele z tego wynikało. A Arka przeprowadziła kilka kontr i po rzucie karnym rozwiała marzenia rywali o korzystnym rezultacie.

- W drugiej połowie graliśmy wysoko, takie były nasze założenia. Wynikało to też z cofnięcia się Arki. Jednak przy dwóch bramkach straty nie gra się już łatwo. Nikt nie wyobrażał sobie takiego wyniku - podkreśla obrońca.

Więcej o: