Sport.pl

Wisła Kraków. Patryk Małecki: Do każdego meczu musimy przygotować się jak do bitwy

Patryk Małecki był bohaterem zwycięskiego meczu Wisły Kraków z Górnikiem Zabrze. - Mniejsza z tym, czy strzelam bramki. Najważniejsze, by drużyna wygrywała - mówi skrzydłowy.
Facebook? » | A może Twitter? »


Krakowianie rozpoczęli rywalizację w grupie spadkowej od zwycięstwa. W pierwszej połowie zdominowali rywali, ale ci i tak zdołali strzelić gola - po błędzie Richarda Guzmicsa do siatki trafił Roman Gergel. - Nie ma co winić Guzmicsa. Każdy mógł popełnić taki błąd. Musimy go wspierać w trudnym momencie, wiele razy to on nam ratował tyłek - przypomina Małecki.

Jeszcze bardziej nerwowo było w drugiej połowie. Przy stanie 2:1 zabrzanie mieli kilka okazji do wyrównania, trafili nawet w poprzeczkę, a krakowianie zupełnie stracili kontrolę nad meczem. - To właśnie nasz problem. Prowadziliśmy 2:1, w pierwszych minutach drugiej połowy powinniśmy strzelić trzy bramki. Nawet gdybyśmy zdobyli jedną, łatwej by się nam grało. A tak była nerwówka, przez 15 minut Górnik nas zdominował. Bóg nad nami czuwał, że nie straciliśmy gola. Nad tym musimy popracować - podkreśla.

Skrzydłowy był bohaterem niedzielnego spotkania - najpierw sam wpisał się na listę strzelców, potem asystował przy dwóch golach kolegów. - Od meczu z Termaliką w każdym staram się grać jak najlepiej, przede wszystkim z korzyścią dla drużyny. Mniejsza z tym, czy strzelam bramki i asystuję - najważniejsze, by drużyna wygrywała. Jeśli tak będzie, to i mnie będzie się grało lepiej - mówi.

Dzięki wygranej Wisła została liderem grupy spadkowej. Małecki przestrzega jednak przed zbyt szybkim świętowaniem utrzymania: - Musimy przede wszystkim wygrywać kolejne mecze. Nie liczy się piękna gra ani fajne sztuczki. Do każdego spotkania musimy przygotowywać się jak do bitwy, bo te mecze tak będą wyglądały. Przed meczem z Górnikiem Łęczna musimy poprawić kilka elementów.

Trener Dariusz Wdowczyk po raz pierwszy w tym sezonie postawił na grę trójką środkowych obrońców. To wymusiło zmianę pozycji większości zawodników, w tym Małeckiego. - Miałem częściej schodzić do środka, więcej zadań typowych dla skrzydłowego miał Rafał Pietrzak. Podsumowanie gry nową taktyką będzie należało do trenera, ale myślę, że to ustawienie nie było najgorsze - przyznaje.





Więcej o:
Najczęściej czytane