Sport.pl

Metamorfozy Wisły ciąg dalszy. Miśkiewicz broni rzut karny w 90 min!

Awans Wisły do grupy mistrzowskiej to już nie są marzenia ściętej głowy, tylko coraz bardziej prawdopodobny scenariusz! Krakowianie wygrali trzeci raz z rzędu, bo Ruch Chorzów w ostatniej minucie nie wykorzystał rzutu karnego!
W Wiśle jeszcze w ubiegłym miesiącu chyba wszyscy byli pogodzeni z grą w strefie spadkowej, ale po przyjściu trenera Dariusza Wdowczyka wiele się zmieniło. Po dwóch imponujących zwycięstwach zaczęło tlić się światełko i pewnie ktoś pomyślał: "a może jednak ten sezon jeszcze nie jest stracony?". Szkoleniowiec przed meczem przypominał, że "matematyczne" szanse na grę o medale ciągle są, więc nie wolno tracić nadziei.

I uznał, że skoro coś działa, to nie ma sensu tego zmieniać. Po raz trzeci z rzędu wystawił ten sam skład i liczył na powtórkę z poprzednich dwóch meczów. I szybko okazało się, że nie są to tylko pobożne życzenia, bo goście rzucili się do ataku i zepchnęli rywali do obrony.

Znów nie przypominali bezradnej drużyny, która nie potrafiła strzelić gola. Ta metamorfoza w szczególności ucieszyła pewnie Arkadiusza Głowackiego. Kapitan Wisły jeszcze niedawno mówił, że nie chciałby na zakończenie kariery bić się o utrzymanie, więc w decydującym momencie... wziął sprawy w swoje ręce. Trochę pomogło mu szczęście - po dośrodkowaniu Rafała Wolskiego piłka odbiła się od jego klatki piersiowej i wpadła do siatki.

W ten sposób, w wieku 37 lat, został najstarszym strzelcem w historii krakowskiego klubu. W sumie przez lata gry dla Wisły Głowacki zdobył osiem bramek. Po raz ostatni z gola cieszył się w ubiegłym sezonie w meczu przeciwko GKS-owi Bełchatów. Tyle że wtedy zdobył też gola samobójczego, a Wisła przegrała 1:3.

Tym razem znów szczęście wymieszało się z pechem, bo w 90 min to on - według sędziego - sfaulował Rafała Grodzickiego w polu karnym. - Nie podyktowałbym w tej sytuacji karnego - ocenił Kamil Kosowski, który komentował mecz w Canal+. Głowacki ma jednak przede wszystkim dług wdzięczności u Michała Miśkiewicza, który obronił strzał Patryka Lipskiego!

To było podsumowanie szalonego meczu. Najpierw wydawało się, że szybko strzelony gol to zapowiedź kolejnego pewnego zwycięstwa Wisły. Tym bardziej że na początku krakowianie bez kłopotu utrzymywali się przy piłce, a gospodarze głównie za nią biegali. Ale po kilkunastu minutach się ocknęli i zaczęli się odgryzać. Wyrównali po efektownym kontrataku - Kamil Mazek wyłożył piłkę Mariuszowi Stępińskiemu, który jeszcze w ubiegłym sezonie grał w Wiśle, a teraz nie miał skrupułów, by trafić do bramki. - Nie mam żalu do Wisły, więc ten gol smakuje jak każdy inny - przekonywał.

Wcześniej o włos od strzelenia gola był Marek Zieńczuk, kolejny były wiślak, ale w dobrej sytuacji trafił w środek bramki.

Wygrała jednak Wisła, bo ma Miśkiewicza i Rafała Wolskiego. Były piłkarz Legii Warszawa miał duży udział przy każdym golu, a i tak mógł mieć jeszcze jedną asystę. Po jego podaniu Paweł Brożek minął bramkarza, ale nie trafił do pustej bramki. W drugiej połowie szansy nie zmarnował za to Zdenek Ondraszek - po podaniu z rzutu rożnego stał sam na środku pola karnego i zrobił, co do niego należało. A trzeciego gola Wolski dołożył osobiście. Na tym się nie skończyło, bo Ruch nie przestał męczyć rywali groźnymi kontratakami. W efekcie 10 minut przed końcem nadzieję co najmniej na remis przywrócił Michał Koj.

Ostatecznie skończyło się na nerwach i Wisła odniosła trzecie zwycięstwo z rzędu. A tak dobrą serię po raz ostatni miała w sierpniu 2014 r. Dzięki niej krakowianie mają tyle samo punktów co ósma drużyna ligi. Za tydzień mecz z Zagłębiem Lubin zadecyduje, czy zespół Wdowczyka awansuje do grupy mistrzowskiej.

Ruch Chorzów - Wisła Kraków 2:3 (1:1)

Bramki: Stępiński (25.), Koj (81.) - Głowacki (6.), Ondraszek (50.), Wolski (57.)

Ruch: Putnocky - Konczkowski, Grodzicki, Koj Ż, Oleksy - Mazek, Surma Ż, Lipski, Hanzel (64. Iwański), Zieńczuk (60. Moneta) - Stępiński Ż (76. Efir)

Wisła: Miśkiewicz - Jović, Głowacki Ż, Guzmics, Sadlok - Boguski, Popović, Wolski (82. Crivellaro), Małecki - Brożek (83. Cywka), Ondraszek.

Więcej o: