Sport.pl

Wisła Kraków. Paweł Brożek: Tak to miało wyglądać od początku sezonu

- Jak widać, przyjście nowego trenera było bardzo ważne - mówi po wygranej z Jagiellonią Białystok Paweł Brożek, napastnik Wisły Kraków.

Chcesz więcej? Polub Kraków - Sport.pl

Kiedy zespół objął Dariusz Wdowczyk, gra krakowian zmieniła się o 180 stopni. W dwóch meczach zdobyli sześć punktów. - Symptomy dobrej gry były już w Niecieczy, potrafiliśmy strzelić cztery bramki, co udało się tam niewielu drużynom. To był początek odzyskiwania pewności siebie, bo z tym też był problem - zaznacza Brożek.

Wdowczyk ustawia zespół ofensywnie - w ostatnich dwóch spotkaniach znalazł miejsce w składzie dla dwóch napastników. Współpraca Brożka ze Zdenkiem Ondraszkiem wygląda coraz lepiej. - Mamy taki potencjał ofensywny, że trzeba to wykorzystać. Wydaje mi się, że trener postąpił słusznie wystawiając i Rafała Wolskiego, i mnie, i Ondraszka. W ataku jest wiele alternatyw i to przynosi skutek. Zgranie było kwestią czasu. Zdawaliśmy sobie sprawę, że na początku nie wszystko będzie wychodziło. Z meczu na mecz, z treningu na trening jest coraz lepiej - mówi snajper Wisły.

Przyznaje też, że w zwycięstwie pomogła czerwona kartka, którą Igors Tarasovs zobaczył już w ósmej minucie: - Później graliśmy swobodnie. W pierwszej połowie wyglądało to tak, jak miało wyglądać od początku sezonu. Lepiej późno niż wcale, ale żałujemy, że ta forma przyszła trochę za późno. Teraz chcielibyśmy iść za ciosem, ale mamy dwa tygodnie przerwy. Na pewno dobrze przygotujemy się do następnego meczu.

Brożek trafił do siatki Jagiellonii dwa razy. Przy pierwszym golu asystował Wolski. - Powiedziałem mu, żeby do mnie zagrał. Fajnie, że to usłyszał, bo w takiej sytuacji mógł strzelać. Zagrał mi piłkę idealnie w tempo i zdecydowałem, że efekt może przynieść tylko strzał prostym podbiciem - opisuje.

Więcej o: