Sport.pl

Wisła Kraków. Za kim tęsknią przy Reymonta

Kontuzjowani piłkarze Wisły powoli wracają do zdrowia i formy. Wciąż leczy się ten, na którego przy Reymonta czekają najbardziej - Krzysztof Mączyński.

Chcesz więcej? Polub Kraków - Sport.pl



W tym tygodniu piłkarze Wisły przechodzili testy wydolnościowe. Na boczne boisko treningowe w Myślenicach wybiegali trójkami. W jednej pojawił się Paweł Brożek, który wraca do zdrowia po kontuzji. - Mówiłem, że jeszcze za mną zatęsknicie - rzucił do dziennikarzy.

Powody, by tęsknić za Brożkiem, mają przede wszystkim kibice Wisły. Napastnik po raz ostatni zagrał w lidze 2 grudnia w przegranym 0:2 meczu z Lechem Poznań. Od tamtej pory rozegrał tylko 20 minut w sparingu z Botewem Płowdiw. Uraz z grudnia udało się wyleczyć, ale pojawił się nowy i Brożek nie mógł wystąpić w pierwszym wiosennym meczu ze Śląskiem Wrocław.

Bez najskuteczniejszego snajpera Wisła nie potrafi zdobyć bramki. Jej niemoc strzelecka w ekstraklasie trwa już ponad 8 godzin (515 minut).

Brożek w końcu wraca do zdrowia, ale trener Tadeusz Pawłowski najbardziej tęskni za kimś innym.

- Nikt nie jest w stanie zastąpić Krzyśka Mączyńskiego. To reprezentant Polski, na naszych boiskach bardzo mało jest takich zawodników. Chcemy znaleźć na tę pozycję piłkarza, który da nam jakość, ale na pewno to nie będzie ten poziom co Krzyśka - zaznacza szkoleniowiec.

Mączyński urazu nabawił się jeszcze w grudniu. Leczenie zachowawcze nie przyniosło rezultatu i 1 lutego musiał przejść zabieg - artroskopię kolana. Do zajęć z drużyną powinien wrócić za dwa, trzy tygodnie. Na razie rozpoczął indywidualne treningi.

Jego brak to problem dla Pawłowskiego, bo zimą Wisła wzmocniła przede wszystkim skrzydła i atak. Mimo starań na razie nie udało się sprowadzić środkowego pomocnika. Kandydatem numer jeden pozostaje Petar Brlek ze Slavena Belupo Koprivnica.

- Nic nie jest rozstrzygnięte. Sprawa gdzieś utknęła - tak przed tygodniem pomocnik komentował sprawę transferu.

W środę portal sport-hr.com podał, że rozmowy między klubami są finalizowane, ale wciąż nie wiadomo, czy Chorwat ostatecznie trafi na Reymonta.

Być może w sprowadzeniu Brleka pomogą pieniądze z transferu Łukasza Burligi. Potwierdziło się to, o czym informowaliśmy wczoraj: obrońca już zimą przechodzi do Jagiellonii, z którą wcześniej podpisał obowiązujący od lipca kontrakt. Wisła potwierdziła transfer. Burliga miał kosztować około 150 tys. zł.

- Chcę się skupić na tym, co mam, a nie zajmować transferami, bo to tylko wybija z rytmu. Do meczu z Górnikiem będę przygotowywał taką kadrę, jaką mam. Chociaż gdyby udało się kogoś sprowadzić, byłbym zadowolony - przyznaje Pawłowski.

A kogo ma trener? We Wrocławiu miejsce w środku pola obok Alana Urygi i Rafała Boguskiego zajął Rafał Pietrzak. Nominalny obrońca w środku pola nie zachwycił. Z Górnikiem zagra na lewej stronie defensywy, bo za kartki pauzuje Maciej Sadlok. Kandydatami do gry w środku pomocy są więc Tomasz Cywka i Denis Popović. Ten pierwszy ze Śląskiem zastąpił na skrzydle Wilde-Donalda Guerriera, ale w sparingach był próbowany w środku pola. Ten drugi to nominalny środkowy pomocnik, ale wraca do formy po kontuzji.

- Naszym priorytetem jest doprowadzenie do pełnej sprawności zawodników, którzy przez długi czas byli kontuzjowani. Do tego musimy wkomponować nowych piłkarzy. Czas pracuje na naszą korzyść i powinno być coraz lepiej. Wciąż wierzę, że dobra seria może nas wprowadzić na salony, czyli do pierwszej ósemki - zaznacza trener.

Możliwe zresztą, że w środku pola znajdzie się miejsce tylko dla dwóch piłkarzy. Jeśli do gry gotowy będzie Brożek, w poniedziałek może stworzyć długo zapowiadany duet napastników ze Zdenkiem Ondraszkiem.

- Nie chciałbym już mówić, że wyjdziemy dwoma napastnikami. Możemy zagrać jednym albo nawet trzema. Nie decyduje system gry, a to, jak piłkarze zachowują się na boisku - podkreśla trener Pawłowski.



Więcej o:
Komentarze (2)
Wisła Kraków. Za kim tęsknią przy Reymonta
Zaloguj się
  • Jacek Urbanowicz

    Oceniono 2 razy 2

    Po jutrzejszej wygranej Górnika co wielce prawdopodobne na otwarcie Nowego stadionu , przy pełnych trybunach kibiców Wisła spada na ostatnie miejsce w Tabeli Ekstraklasy.Kto by się tego spodziewał przed rozpoczęciem rozgrywek , chyba nikt

  • unkas2004

    Oceniono 4 razy 0

    Panie Pawlowski-badzmy szczerzy:pan nie ma zielonego pojecia o prowadzeniu doroslego zespolu w pilce noznej.Moze gdzies tam w Austrii z dzieciakami i juniorkami mial pan jakies wyniki ale dorosla pilka przerasta pana.
    Za mecz ze Slaskiem Wroclaw powinien byc pan natychmiast pogoniony.Pan rozumie to:POGONIONY KIJEM Z WISLY.

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX