Sport.pl

Noworoczne życzenia - Cupiałowi, Filipiakowi, Sonikowi, Radwańskiej, kibicom, czytelnikom

W 2016 roku życzymy:
Piłkarzom ręcznym - by z Tauron Areny Kraków stworzyli twierdzę i rozegrali w niej osiem spotkań aż do ostatniego dnia stycznia. To by oznaczało, że dotarli do finału. By poszli śladami siatkarzy i wygrali wielką imprezę, której jesteśmy gospodarzami.

Rafałowi Majce - by przeszedł do historii polskiego kolarstwa - wygrał wielki tour i wyścig na Igrzyskach Olimpijskich w Rio de Janeiro. By kibice mogli go "pchać" na górskich etapach, a on mógł do nich puszczać oczko.

Rafałowi Sonikowi - by obronił to, co jako pierwszy Polak wygrał w 2015 roku - Rajd Dakar. By w lipcu został szczęśliwym tatą Gniewka lub Jagody. By nadal dbał o czyste Tatry, rozwój Siemachy i dalej dawał przykład, jak należy jeździć na quadzie.

Bogusławowi Cupiałowi - by zażegnał kryzys w Wiśle. By znów zaczął dbać o nią jak należy, bo to przecież jego ukochane dziecko. By tak jak w biznesie, tak w kierowaniu klubem zachowywał dystans, chłodną głowę i przestał słuchać doradców. I choć często go krytykujemy, to życzymy spełnienia największego marzenia - Wisły w Lidze Mistrzów.

Wiśle - by wyrwała się ze spirali porażek i zakwalifikowała się do grupy mistrzowskiej. By grała tak, że stadion będzie wypełniał się co najmniej w 2/3 (a nie jak teraz w 1/3). By rozpoczęła powrót do europejskich pucharów.

Pawłowi Brożkowi - by już wiosną wyprzedził Fryderyka Scherfke i wskoczył do pierwszej dziesiątki najskuteczniejszych strzelców w historii ekstraklasy. By do tego doszło, musi strzelić dziesięć goli, co z pewnością pomoże Wiśle w walce o grupę mistrzowską.

Arkadiuszowi Głowackiemu - by na koniec sezonu zaskoczył wszystkich i powiedział: "A jeszcze rok pogram". Panie Arku, to przede wszystkim dla pana chodzimy po meczach do strefy wywiadów. Pan nie ucieka od odpowiedzi, nie prawi banałów, nie używa frazesów, nie owija w bawełnę. Po prostu bez pana będzie tam cholernie nudno!

Januszowi Filipiakowi - by rozwijał klub. By był cierpliwy, nie podejmował pochopnych decyzji, szanował współpracowników, słuchał właściwych ludzi i nie zepsuł tego, co udało się zbudować trenerowi Zielińskiemu. By inwestował pieniądze nie tylko w obcokrajowców z dobrym CV, ale także (przede wszystkim!) w wychowanków, co mogłoby pozwolić Cracovii stać się czołową drużyną ekstraklasy na lata.

Cracovii - by trybuny zaczęły regularnie wypełniać się do ostatniego miejsca, a kibice mogli na jej mecze nadal patrzyć z ogromną przyjemnością. By wzmocniła się, ale nie rezygnowała z gry w tzw. krakowskim stylu. By nadal strzelała lawinę goli, ale uszczelniła defensywę. By awansowała do europejskich pucharów i nie odpadła z pierwszym rywalem. To życzenia dla całej drużyny i każdego piłkarza z osobna. Trenerowi Jackowi Zielińskiemu dodatkowo życzymy więcej uśmiechu i dystansu, bo poza tym ma wszystko, co potrzebne do sukcesu.

Bartoszowi Kapustce - by poszedł drogą Roberta Lewandowskiego i umiał odróżnić fałszywych doradców (wielu takich będzie się wokół niego kręciło) od przyjaciół. By pojechał na mistrzostwa Europy i odegrał ważną rolę w reprezentacji Polski. By turniej we Francji był dla niego trampoliną i po jego zakończeniu podjął rozważną decyzję, gdzie chce kontynuować karierę. I jeszcze jedno: by przed wyjazdem zdobył z Cracovią medal mistrzostw Polski.

Kibicom piłkarskim z Krakowa - byśmy jeszcze w sezonie 2015/16 mogli pójść na derby Krakowa. Oczywiście by tak się stało, Wisła musi zakwalifikować się do grupy mistrzowskiej i właśnie tego jej życzymy: uniknięcia walki o utrzymanie. Bo ta za nic nie przystoi drużynie, która w XXI wieku zdominowała ekstraklasę i siedem razy zdobyła mistrzostwo Polski. O to, że o pozostanie w lidze nie będzie musiała martwić się Cracovia, wyjątkowo jesteśmy spokojni.

Termalice Bruk-Bet Nieciecza - by kolejna runda w ekstraklasie była co najmniej równie udana jak pierwsza, a sezon 2015/2016 nie okazał się pierwszym i ostatnim w ekstraklasie. Trenerowi Piotrowi Mandryszowi, by doczekał się w ataku egzekutora, który zapewni drużynie minimum 10 goli w sezonie. A właścicielom klubu, by nowy stadion w Niecieczy wypełniał się wiosną do ostatniego miejsca.

Kamilowi Stochowi - by odnalazł zagubioną formę i znów stanął na podium zawodów Pucharu Świata, najlepiej już w styczniu w Zakopanem. By w walce o czołowe lokaty nie był jedynym Polakiem. A wszystkim kibicom, by obejrzeli na Wielkiej Krokwi niezapomniane widowisko z polskimi skoczkami w roli głównej nie tylko w przyszłym roku, ale i w kolejnych. Do tego potrzebna będzie współpraca zakopiańskich działaczy, którym życzymy więcej dobrej woli.

Justynie Kowalczyk - by ukończyła Tour de Ski i do ostatnich metrów podbiegu pod Alpe Cermis walczyła o zwycięstwo. By z powodzeniem ścigała się w narciarskich maratonach. By rok 2016 był udanym etapem w przygotowaniach do igrzysk w Pyeongchang. By startowała jak najdłużej, bo wciąż jest lokomotywą ciągnącą polskie biegi narciarskie. I nowych tras, by nie musiała przez większość roku trenować za granicą.

Sylwii Jaśkowiec - by w końcu zapomniała o przykrych kontuzjach, regularnie hamujących jej karierę, i pokazała, że polskie biegi narciarskie to nie tylko Justyna Kowalczyk.

Arturowi Szpilce - by dał Polsce to, czego nie dokonali Andrzej Wawrzyk, Mariusz Wach, Tomasz Adamek, Albert Sosnowski, a nawet Andrzej Gołota. By zdobył mistrzostwo świata królewskiej kategorii, które przecież ma na wyciągnięcie ręki. Wystarczy tylko i aż w połowie stycznia pokonać Deontaya Wildera.

Agnieszce Radwańskiej - by wygrała Wimbledon. Stać ją na to!

Comarch Cracovii - by jej hokeiści odzyskali mistrzostwo Polski, a potem udowodnili, że mogą rządzić nie tylko na polskim, ale i europejskim podwórku. By doczekała się utalentowanych wychowanków, którzy wzmocnią zespół już w przyszłym sezonie.

Polskiemu Cukrowi Muszyniance - by sponsorzy znów zaczęli walić do klubu drzwiami i oknami. By siatkarki zawojowały Puchar CEV i wywalczyły miejsce na podium ligi. A trzem reprezentantkom - Natalii Kurnikowskiej, Annie Grejman i Aleksandrze Krzos - by awansowały z kadrą na igrzyska olimpijskie.

Krakowskim biegaczom - kolejnych półmaratonów, Krakowskich Piątek i nowych biegowych imprez. Oraz czystego powietrza, by wysiłek fizyczny w Krakowie nie równał się dostarczaniu płucom podwójnej dawki szkodliwych pyłów.

Krakowianom - by w naszym mieście nadal nie brakowało sportowych imprez na światowym poziomie; by do Tauron Areny zawitały turniej finałowy Ligi Światowej, mistrzostwa Europy w siatkówce z udziałem Polaków, Liga Mistrzów w siatkówce i piłce ręcznej, prestiżowe gale bokserskie i MMA; by na stadionie Cracovii rozegrano finał młodzieżowych mistrzostw Europy w piłce nożnej (oczywiście z udziałem Polaków); by na stadionie Wisły na nowej murawie zagrała reprezentacja Polski. A tym, którzy nie lubią sportu, życzymy wyrozumiałości i dużo dobrej woli.

Czytelnikom - wielkich i tylko pozytywnych emocji.