Sport.pl

Arkadiusz Głowacki: Jesteśmy mocno zagrożeni spadkiem

- Realnie trzeba spojrzeć na to, że jesteśmy mocno zagrożeni spadkiem. Oczywiście sytuacja może się zmienić, ale na dziś nie widać optymizmu - mówi Arkadiusz Głowacki po piątej z rzędu porażce Wisły Kraków.
- Przyjdzie nowy rok i mam nadzieję, że w klubie i drużynie sporo się pozmienia. Jeśli nie, to będziemy mocno bić się o utrzymanie. Drużyna też wymaga zmian. Być może także ja, starsi zawodnicy, też powinni być wymienieni. Wyobrażam sobie, że po prostu sytuacja organizacyjna klubu będzie dużo lepsza. Jeśli wszyscy bylibyśmy zdrowi, to może nie walczylibyśmy o czołowe lokaty, ale znaleźlibyśmy się w pierwszej ósemce. Teraz pytanie, czy to wystarcza nam, Wiśle i kibicom. Chciałbym, żeby Wisła grała o coś więcej - dodaje kapitan krakowskiego klubu.

Wisła pod koniec roku zmagała się z serią kontuzji. W piątkowym meczu z Pogonią Szczecin (0:1) w wyjściowym składzie zagrało trzech 19-letnich piłkarzy, w tym debiutujący w ekstraklasie Krystian Kujawa.

- Ta runda jest fatalna, zwłaszcza końcówka. Ostatnie cztery czy pięć meczów, to było dla nas za dużo. Widać po piątkowym składzie, że ta runda dała nam się we znaki. Mimo tego, że jesteśmy tak nisko i przegraliśmy tyle spotkań, to cieszymy się, że to już koniec. Myślę, że po meczu z Pogonią słowa uznania trzeba skierować do tych chłopaków, którzy nie grali, nie dostawali szans, a kiedy już ją dostali, to dali z siebie, ile mogli. Nie poddawali się. Do tych młodych chłopaków kieruję słowa podziękowania - mówi Głowacki.

Kapitan Wisły nie kryje rozgoryczenia, ale nie traci wiary. - Jest dużo spraw, które trzeba wyjaśnić. Sporo rzeczy, które trzeba uregulować w klubie i drużynie. Przerwa to czas, żeby pewne sprawy pozmieniać. Wydaje mi się, że w podobnej formule będzie ciężko coś dalej osiągnąć. Jestem rozgoryczony tym, co działo się podczas ostatnich meczów. Walczymy sami ze sobą. Tak naprawdę ci, którzy wychodzą na boisko, to ci, którzy walczą i się nie poddają, dlatego ciężko ich ganić. Jestem zdeterminowany, żeby tę sytuację zmienić. Oczywiście ona mocno nas dotyka. Każdy musi brać odpowiedzialność na siebie i zrobić coś więcej. Odpowiedzialność nie może być na barkach tylko kilku zawodników - uważa.

Głowacki przyznał, że były ostatnio rozmowy z właścicielem klubu. - Jedno mogę powiedzieć - dalej jest pełen entuzjazmu i ma ambicję, żeby Wisła była tam, gdzie jej miejsce, czyli wysoko w tabeli - kończy Głowacki.

Więcej o:
Komentarze (2)
Arkadiusz Głowacki: Jesteśmy mocno zagrożeni spadkiem
Zaloguj się
  • damiann87

    Oceniono 3 razy 3

    może jest to wiśle potrzebne żeby spędzić zime nisko w tabeli...być może cupiał włączy myślenie!!!! kubeł zimnej wody czasem pomaga

  • kmk1906

    Oceniono 10 razy -4

    Glowa ty sie na Ii lige nadajesz dziadku

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX