Sport.pl

Radosław Cierzniak odejdzie z Wisły Kraków już zimą? "Może jest coś na rzeczy"

- Uważam, że mogłem zapobiec kilku bramkom, ale powrót do ekstraklasy oceniam pozytywnie - mówi po ostatnim w tym roku meczu Wisły Kraków jej bramkarz Radosław Cierzniak.
32-letni gracz trafił na Reymonta tuż przed początkiem sezonu, kiedy klub szukał zastępcy dla kontuzjowanego Michała Buchalika. Nie oddał jednak miejsca w bramce do końca roku.

- Skupiałem się na tym, by dobrze zastąpić kontuzjowanych chłopaków. Przyszedłem dwa tygodnie przed startem ligi, ale chciałem być bramkarzem numer jeden - zaznacza.

W meczu z Pogonią Szczecin Cierzniak nie zdołał obronić strzału Rafała Murawskiego i Wisła znów przegrała. - Ostatni miesiąc nie był najlepszy. Pięć porażek z rzędu to trudna sytuacja, zwłaszcza dla młodych chłopaków, a mamy ich naprawdę dużo. Trzeba zwrócić uwagę, z jak trudną sytuacją borykaliśmy się w ostatnim miesiącu, ale to nie będą przyjemne święta. Teraz trzeba wyczyścić głowy, zregenerować się psychicznie - podkreśla.

Cierzniak był jesienią jednym z wyróżniających się piłkarzy Wisły, a jego kontrakt wygasa już w czerwcu. Jak przyznaje, nie wie, czy zostanie w Krakowie. - Cały czas rozmawiam z klubem i w tej chwili nie wiem, co się wydarzy. Myślę, że teraz będzie czas, żeby usiąść i przeanalizować, co jest dla mnie najlepsze. Chcę zostać w Wiśle, ale zobaczymy, jaka będzie sytuacja w klubie - mówi. Jeśli nic się nie zmieni, odejdzie już zimą? - Trudno powiedzieć. Może jest coś na rzeczy, ale o to trzeba pytać mojego menedżera - dodaje.

Kolejne porażki sprawiły, że Wisła zimę spędzi w grupie spadkowej. Jeśli w tej kolejce trzy punkty zdobędą Górnik Łęczna i Podbeskidzie Bielsko-Biała, krakowianie zakończą rok na 14. miejscu w tabeli.

- Ani razu nie pomyślałem, że Wisłę może wiosną czekać walka o utrzymanie. Sytuacja jest trudna, ale nie krytyczna. Czekamy na to, kto zostanie trenerem, jakie będą wzmocnienia. Uważam, że przyjdą lepsze czasy. W tej rundzie mieliśmy dużo pecha, mam nadzieję, że w kolejnej to się odwróci i to my będziemy strzelać gole ze spalonych, zdobywać przypadkowe bramki. Wtedy miejsce w tabeli będzie zdecydowanie inne - mówi Cierzniak.

Więcej o: