Sport.pl

Wisła Kraków. Kazimierz Moskal ofiarą derbów

Po porażce w derbach Krakowa na stadionie przy Reymonta Kazimierz Moskal przestał być trenerem Wisły. Na razie zastąpi go jego asystent Marcin Broniszewski.
Facebook? » | A może Twitter? »


"Wisła Kraków SA informuje, że w dniu dzisiejszym rozwiązała za porozumieniem stron kontrakt z trenerem Kazimierzem Moskalem" - napisał klub w oficjalnym komunikacie.

Tę decyzję zapowiadaliśmy już w poniedziałkowej relacji z derbów Krakowa. Bogusław Cupiał wciąż jest przewidywalny i nas nie zawiódł. Właściciel klubu takich wpadek nie wybacza. Porażka z Cracovią, i to na własnym boisku, z pewnością zabolała go jak żadna inna. Zresztą tego uczucia doznał po raz pierwszy - od kiedy rządzi klubem przy Reymonta, Wisła jeszcze nigdy z Cracovią nie przegrała. W 2011 roku, dzień po porażce w derbach przy ul. Kałuży, zwolnił Roberta Maaskanta. - Nigdy nie jest dobrym pomysłem podejmować decyzje na podstawie emocji. No cóż, ale taki jest futbol. To na pewno nie pomoże Wiśle. Kaziu kocha ten klub i mocno pracował dla jego dobra. A przecież wszyscy wiedzą, że Wisła ma problemy finansowe - powiedział "Wyborczej" holenderski trener.

Moskal nie miał wysokich notowań u Cupiała - już kilka razy w tym sezonie zwolnienie szkoleniowca było rozważane. Tak było m.in. w sierpniu, ale wtedy trenera uratowało wstawienie się za nim prezesa Roberta Gaszyńskiego. Teraz nic nie pomogło, choć wielu ekspertów uważa, że odejście Moskala to nie jest dobra decyzja.

- Porażka w derbach nie jest winą trenera, a piłkarzy. Wisła miała mnóstwo sytuacji, tylko ich nie wykorzystała - uważa Kamil Kosowski, były piłkarz klubu z Reymonta. - Moskal nie miał psychicznego komfortu pracy. Wisła to klub bardzo medialny, zawsze jest na niego nagonka. Ciśnienie na wyniki jest duże. Dla mnie zwolnienie Moskala to jednak duże zaskoczenie. Widać było, że między trenerem i zawodnikami jest chemia. Cracovia w derbach do bólu wykorzystała sytuacje i Moskala już w Wiśle nie ma.

W umocnieniu posady Moskalowi nie pomagało to, że Wisła na własnym boisku nie wygrała od sierpnia. Największym problemem drużyny Moskala była skuteczność. Zespół potrafił strzelić sześć goli Podbeskidziu Bielsko-Biała, by w trzech kolejnych meczach nie zdobyć bramki. Wygrał na wyjeździe z Zagłębiem czy Jagiellonią, a na własnym boisku trzy razy bezbramkowo zremisował, a w niedzielę przegrał derby.

Z naszych informacji wynika, że Moskal jednak był zaskoczony zwolnieniem z klubu. Dowiedział się o nim od prezesa Gaszyńskiego. Tak samo został pożegnany m.in. Maaskant. - Dostałem wezwanie do biura, gdzie decyzję przekazali mi prezes Bogdan Basałaj i Stan Valckx [ówczesny dyrektor sportowy - red.] - wspomina Maaskant. - Właściciel? Przecież nie umie mówić po angielsku. Trudno byłoby się dogadać.

Cupiał rzadko telefonicznie przekazuje takie wiadomości, a jeszcze rzadziej spotyka się ze zwalnianym trenerem. Inaczej było w przypadku Macieja Skorży, z którym do rozstania "doszło w bardzo miłej atmosferze" - jak mówi osoba, która w spotkaniu uczestniczyła.

Po zwolnieniu Moskala właśnie nazwisko tego szkoleniowca od razu pojawiło się na giełdzie kandydatów do objęcia Wisły. Skontaktowaliśmy się ze szkoleniowcem, ale nie chciał komentować sprawy. Prosił, by go "absolutnie nie łączyć w tej chwili z Wisłą".

Zresztą gdy w sierpniu posada Moskala była zagrożona, prezes Gaszyński i Zdzisław Kapka, dyrektor sportowy klubu, trenera szukali na Bałkanach. W powrót Skorzy na Reymonta nie wierzy także Kosowski. - Dla mnie to byłby dziwny ruch, ale nie takie rzeczy widziała polska piłka - mówi.

Moskal trenerem Wisły był od 10 marca 2015 roku. W tym czasie poprowadził zespół w 31 spotkaniach, z których aż 16 zremisował (8 wygranych, 7 porażek).

W środę zespół w Poznaniu poprowadzi Broniszewski i nie jest wykluczone, że taka sytuacja utrzyma się do końca roku. W prowadzeniu drużyny pomoże mu Maciej Musiał, pierwszy trener rezerw. - Broniszewski w tej chwili najlepiej zna w Polsce Wisłę. Jego zostawienie byłoby sensowną opcją. Wprowadzenie człowieka spoza ekstraklasy, trenera z zagranicy to strata czasu. Długo zajęłoby mu dogadanie się z zawodnikami i poznanie polskich realiów - uważa Kosowski.



Czy zwolnienie Kazimierza Moskala to dobra decyzja?
Więcej o: