Sport.pl

Trzy strzały po derbach Krakowa

Wisła ostatni raz wygrała na własnym boisku pod koniec sierpnia i derby Krakowa miały być przełamaniem. To jednak Cracovia okazała się zespołem bardziej dojrzałym i skuteczniejszym. Czy porażka (1:2) oznacza, że dni Kazimierza Moskala w klubie z Reymonta są już policzone?
Zły chłopiec bohaterem

I co z tego, że Cracovia nie ma napastnika? Latem piłkarza na tę pozycję szukał Jacek Zieliński, także zimą podejmie kolejne próby. Grę jego drużyny ogląda się świetnie nawet, gdy w rolę "dziewiątki" musi wcielić się jeden z pomocników, Marcin Budziński lub Mateusz Cetnarski. A zawodnicy teoretycznie bardziej pasujący do tej roli ustawiani są na skrzydłach - Erik Jendrisek i Deniss Rakels. Zwłaszcza temu drugiemu służy pozycja przy linii bocznej. Łotysz jest najlepszym strzelcem drużyny, a w derbach Krakowa był najlepszy na boisku. Cracovia potrzebowała piłkarza, który potrafiłby utrzymać i dobrze rozegrać piłkę w ataku, zwłaszcza po wyjściu na prowadzenie. I Rakels wywiązywał się świetnie z tego zadania, był bardzo często faulowany, do tego wspierał kolegów w defensywie (dziewięć wygranych piłek). Co prawda gola strzelił z pozycji spalonej, ale sytuacja pokazała, jak groźny jest w roli zawodnika schodzącego do środka. Jego bardzo dobra dyspozycja jest efektem współpracy z Zielińskim. Po fatalnym rozdziale kariery w Zagłębiu Lubin oraz przeciętnym starcie w Krakowie teraz 23-latek o nieciekawej reputacji (m.in. imprezowicza) wziął się za granie w piłkę. Z korzyścią dla Cracovii i własnych losów. W ekstraklasie częściej strzela tylko Nemanja Nikolić z Legii.

Tydzień prawdy zaczyna się porażką

Maleją szanse na to, że Moskal na wiosnę pozostanie szkoleniowcem Wisły. Mecz z Cracovią miał być dla niego i jego zespołu początkiem tygodnia prawdy - serii trzech spotkań: derbowego, ale też przeciwko Lechowi w Poznaniu (środa) i z Legią u siebie (następny weekend). Szkoleniowiec jest coraz częściej i coraz głośniej krytykowany, jego pozycja słabnie od wielu tygodni i też pewnym osiągnięciem jest fakt, że utrzymał stanowisko aż do końca listopada. Jego klub jest biedny, zadłużony i musiałby utrzymywać oprócz poprzedniego trenera Franciszka Smudę, Moskala i potencjalnego następcę. Na razie są to jedyne argumenty przemawiające za pozostawieniem go w tej roli, bo na boisku Wisła po prostu nie może się przełamać. Nie gra źle, stwarza sytuacje, ale jeśli od tygodni kłopotem zespołu jest skuteczność, a trener nie potrafi znaleźć na to lekarstwa, to jego zmiana wydaje się coraz bardziej naturalna. W ostatnim wywiadzie dla Sport.pl Moskal zapewniał, że będzie trzymał się własnej filozofii, ale też brzmiał na pogodzonego z losem. - Piłka jest niesprawiedliwa, to wiem doskonale. Znam to całe nasze środowisko i jestem przekonany, że to wszystko jest właśnie kruche - mówił.

Najbardziej krucha jest jego pozycja. Już pierwszy z trzech meczów prawdy mógł o tym przesądzić.

Derby reklamą ligi, Cracovia eksportowa?

Wreszcie okazało się, że derby Krakowa nie muszą sprowadzać się tylko do fizycznej walki, brutalnych fauli i wojny, jak to przed meczem zapowiadali niektórzy piłkarze obydwu drużyn. W niedzielę zarówno Wisła, jak i Cracovia po prostu skupiły się na graniu w piłkę. Wychodziło im to bardzo ładnie, dużo kombinacyjnych akcji mogło podobać się kibicom oraz ekspertom. Zresztą od takich piłkarzy jak Mączyński, Cetnarski, Boguski, Jankowski, Jendrisek, Rakels, Budziński i Dąbrowski można oczekiwać raczej technicznej gry, a nie brutalnych wślizgów. Dobrze, że trenerzy ze swoimi planami na mecz poszli w tym kierunku. Zaczęło się od ładnej akcji, która dała prowadzenie Cracovii - kilku podaniach w polu karnym Wisły i wyprowadzeniu Rakelsa na pozycję do strzału.

Szans goście mieli więcej, ale też musieli uważać na inteligentną grę gospodarzy. Błyszczał zwłaszcza Mączyński, który kulturą i elegancją wyróżniał się, choć brakowało mu większej liczby kluczowych podań do kolegów. Na ich wsparcie nie mógł za to narzekać Paweł Brożek i, pomimo strzelonego gola, to na niego najbardziej mogą narzekać fani gospodarzy. Dość jednak o przegranych, bo koniec końców to Cracovia zasłużenie wygrała - nie bez błędów, ale i bez desperackiej obrony. Zespół Zielińskiego udowodnił, że wyniki w tym sezonie pomogły drużynie dojrzeć. Teraz są na równi z drugą w tabeli Legią, więcej zwycięstw ma tylko Piast Gliwice. Jeśli w takim stylu Cracovia będzie grała do końca rundy (z Podbeskidziem, Piastem, Koroną i Jagiellonią) to zimę spędzi na podium z niezłą przewagą nad drużynami goniącymi czołową trójkę. Wtedy będzie można myśleć o wzmocnieniach na puchary.





Więcej o:
Komentarze (8)
Trzy strzały po derbach Krakowa
Zaloguj się
  • piq

    Oceniono 34 razy 24

    Ocena pracy Kazia Moskala w wykonaniu redaktora Zachodnego świadczy o tym, że redaktor Zachodny nie zna się na piłce. Sytuacja kadrowa Wisły jest marna, a z tego, co ma, Moskal i tak ulepił coś, co działa, i prawie na pewno wejdzie do ósemki. Gdyby nie to, że Mączyński był bez klubu, sytuacja byłaby tragiczna. Przypomnę, że przed sezonem mało kto dawał Wiśle jakiekolwiek szanse na odegranie jakiejkolwiek roli. Tymczasem ci w większości zużyci przez kariery piłkarze grają całkiem w porządku i gdyby był jeszcze dobry napastnik, żeby Brożek mógł czasem odpocząć, gdyby Jankowski był skuteczniejszy - dzisiaj wszyscy cudowaliby nad tym, jaki to Moskal jest fantastyczny. Niestety, w Polsce jest tak, że mnóstwo pismaków używa szpalt mediów dla pokazywania swojej niewiedzy, zasłaniając się przebrzmiała już z winy samego środowiska pozycją dziennikarza jako zawodu zaufania społecznego (tak było przed wojną). Niech sobie pan Zachodny obejrzy, ilu zawodników gra, i ilu jest na treningu pierwszej drużyny. To może mu uzmysłowi, jaki jest ciemny.

  • goral67

    Oceniono 15 razy 5

    Panie Zachodny bardzo lekko traktuje pan bramkę ze spalonego czyżby pan również uważał ,że błędy sędziowskie są solą gry (sędzia piłkarski Werner tak twierdził) ? Naprawdę uważa pan,że trenera Wisły broni tylko pusta kasa , a nie gra drużyny ? Jeżeli tak to jest pan gorszym dziennikarzem niż K.Moskal trenerem. Wyborcza ma beznadziejny dział sportowy. Kiedyś były rozpisane ankiety na temat poszczególnych działów , szkoda ,że zaniechaliście tych praktyk.

  • cezar85

    Oceniono 2 razy 2

    zły chłopiec?

    senkju from the mountain

  • jappi

    0

    Dlaczego Wisła i Pogoń nie mają po tyle samo punktów mimo jednakowego dorobku (p.tabela)

  • Jacek Urbanowicz

    Oceniono 8 razy -2

    Wszyscy co ty piszą to nie widzą następujących żeczy;
    1/Wisła z taką grą jaką prezentuje to na pewno nie wygra w Poznaniu ani u siebie z Legią
    2/Z takimi wynikami jak pkt.1 na pewno znajdzie się w drugiej ósemce walczącej o utrzymanie się w ekstraklasie
    3/Musi zatrudnić od zaraz Nowego Trenera bo z tym daleko nie zajedzie
    4/Co do spalonych to Cracovia nieraz w ekstraklasie była krzywdzona przez sędziów bramkami ze spalonego

    się w ekstraklasie

  • takisobiejac

    Oceniono 6 razy -2

    Ehh, Panie Zachodny...
    Cracovia ma napastnika, nawet bardzo dobrego napastnika!
    Nazywa się Boubacar Diabang Dialiba i potrafi strzelić nawet 3 bramki w jednym meczu.
    Tylko najpierw trzeba go wpuścić na boisko, a z tym Zielu ma najwidoczniej problemy.
    Więc tradycyjnie w polskiej lidze piłki kopanej grają różni Łotysze, Czesi, Słowacji i tym podobny chłam. A Dialiba szans nie dostaje...

  • badsamaritan

    Oceniono 3 razy -3

    Eee..., myślałem, że to tekst na temat Pana Sędziego!

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX