Sport.pl

Derby Krakowa. Wojciech Grzyb: Jankowski niespełniony. Kapustka? Jeszcze nie przerasta ligi

- Wisła na pewno będzie się starała prowadzić grę, ale z Cracovią nie będzie to łatwe - przewiduje Wojciech Grzyb, były pomocnik Ruchu Chorzów. Derby Krakowa w niedzielę o godz. 18., relacja na krakow.sport.pl.

Chcesz więcej? Polub Kraków - Sport.pl



W niedzielę przy Reymonta spotkają się jedne z najbardziej ofensywnych zespołów ligi. Tyle bramek co Cracovia - 32 - zdobyła tylko Legia Warszawa. Zespół z ul. Kałuży oddaje też najwięcej strzałów w ekstraklasie - ponad 16 na mecz, z tego średnio 6,31 celnych. Wisła z 27 golami jest czwartym najskuteczniejszym zespołem w lidze, a pod względem liczby strzałów plasuje się na piątym miejscu.

Kapustka rośnie, ale...

W Cracovii ciężar zdobywania bramek rozkłada się na kilku zawodników. Osiem razy trafił Deniss Rakels, siedem Mateusz Cetnarski, sześć Erik Jendriszek. - Podejrzewam, że gra ofensywna Cracovii będzie opierać się na trójce grającej za plecami napastnika. Najczęściej i najgłośniej mówi się o tych, którzy zdobywają bramki i asystują. Ale nie jest powiedziane, że gola nie strzeli np. Marcin Budziński, który ostatnio rzadziej wpisywał się w statystyki - uważa Grzyb.

Najczęściej, najwięcej i najlepiej w ostatnich tygodniach mówi się jednak o Bartoszu Kapustce. W mediach przewijają się nazwy kolejnych klubów, które mają być zainteresowane 19-letnim piłkarzem. - Ma potencjał, ale nie wiem, czy nie jest jeszcze za wcześnie, by łączyć go z jakimś bardzo mocnym klubem. Chyba że ten od razu wypożyczyłby go z powrotem do Cracovii. Dla takiego młodego chłopaka najważniejsza jest gra o stawkę, a nie występowanie w drużynie rezerw większego klubu. Nie tędy droga. Nasza liga nie jest taka słaba. Kapustka nie wyrasta jeszcze ponad poziom ekstraklasy - podkreśla Grzyb.

Nieregularny Jankowski

Najważniejszym ofensywnym piłkarzem Cracovii jest w tym sezonie Cetnarski, który miał udział w 34 proc. bramek zespołu. W Wiśle takim zawodnikiem jest Paweł Brożek, który ostatnio imponuje współpracą z partnerami. Za jego plecami w sobotę powinni wystąpić Rafał Boguski, Maciej Jankowski i Łukasz Burliga. Zamiast tego ostatniego może też zagrać Wilde-Donald Guerrier.

- W Lubinie Burliga musiał zejść, zmienił go Haitańczyk. Widziałem po reakcjach trenera Moskala, że nie do końca grał tak, jak chciałby tego szkoleniowiec, ale zdobył ważną bramkę. Z Górnikiem Burliga znów złapał kontuzję i zmienił go Guerrier, ale niczym się nie wyróżnił. Niewykluczone, że ponownie zagrają po połowie - przewiduje były gracz Ruchu.

Boguski i Jankowski nie muszą martwić się o miejsce w jedenastce, ale przed tygodniem w Zabrzu również nie zachwycili. Ten drugi zaliczył co prawda asystę przy golu Brożka, ale chwilę później zmarnował świetną sytuację na podwyższenie prowadzenia. W tym sezonie strzelił cztery gole w lidze, ale trafiał tylko w dwóch spotkaniach. Ostatnio przed miesiącem.

- Nie potrafi ustabilizować dyspozycji. Ma świetne mecze, a potem w ogóle go nie widać. Mimo wszystko utrzymuje miejsce w podstawowym składzie, więc trener mu ufa. Wciąż nie pokazał całego potencjału. Liczyłem na jego szybszy rozwój. Jest szybki, ma spore umiejętności techniczne, dobrze gra w powietrzu. Może jeszcze stać się czołową postacią Wisły - ocenia Grzyb.

Boguski, czyli napastnik

Jankowski do tej pory dwa razy grał w derbach Krakowa. Aż dziesięć takich występów ma na koncie Boguski. Strzelił w nich trzy gole, ale ostatniego w maju 2010 roku. W tym sezonie przeżywa jednak renesans formy strzeleckiej. Zdobył już pięć bramek w ekstraklasie, czyli tyle, ile w całych poprzednich rozgrywkach.

U Moskala Boguski występuje na prawym skrzydle. Zdaniem Grzyba nie jest to jego optymalna pozycja. - To był kiedyś zawodnik grający jako najbardziej wysunięty napastnik albo tzw. "dziesiątka". Nie wyskakuje poza solidny poziom, chociaż pokazał, że potrafi strzelać gole - zaznacza.

W ostatnich trzech spotkaniach na własnym stadionie Wisła przeważała, stwarzała sobie wiele sytuacji, ale nie potrafiła pokonać bramkarza rywali. Ostatniego gola przy Reymonta kibice obejrzeli w sierpniowym meczu ze Śląskiem Wrocław. W ostatnich latach w derbach też nie padało zbyt wiele bramek. - Wisła na pewno znów będzie starała się prowadzić grę i zdominować rywala. Biorąc pod uwagę obecną dyspozycję Cracovii, nie musi to być łatwe zadanie - przewiduje Grzyb.



Więcej o: