Sport.pl

Kamil Kosowski: Zobaczymy, jak długo trener będzie jeszcze trzymał Jankowskiego na boisku [WYWIAD]

- Zespół potrzebuje wzmocnień. Przede wszystkim strzelca - podkreśla w rozmowie z krakow.sport.pl Kamil Kosowski, były piłkarz Wisły Kraków, dziś ekspert nc+.
Facebook? » | A może Twitter? »


Dominik Matysiak: Miesiąc temu Wisła strzeliła Podbeskidziu sześć bramek, a teraz od trzech kolejek nie może trafić do siatki. Skąd takie problemy?

Kamil Kosowski: Można już mówić o niemocy strzeleckiej, bo w każdym z tych meczów stwarzała sobie multum sytuacji. Z czego to się bierze? Wydaje mi się, że w zespole nie ma jakości. Maciej Jankowski miał trzy stuprocentowe sytuacje i ich nie wykorzystał. To nie pierwsze mecze, w których nie strzela bramek. Gdyby na jego miejscu był Paweł Brożek, to Wisła strzeliłaby przynajmniej dwa gole. Ale i tak gorzej byłoby, gdyby napastnicy nie mieli takich okazji. Krakowianie jednak w każdym meczu mają trzy-cztery "patelnie" dla atakujących.

Co może myśleć piłkarz, który marnuje tak klarowne sytuacje?

- Nigdy nie byłem napastnikiem, natomiast presja na pewno mu nie pomaga. Gra w klubie, w którym ma być gwarancją goli. Na razie nie wygląda to tak, jak by sobie tego życzył. Zobaczymy, na ile cierpliwy będzie trener - jak długo jeszcze będzie go trzymał na boisku.

Czy miał pan w karierze chwile, w których zespół nagle przestawał strzelać? Jak drużyna reaguje w takich chwilach?

- W Wiśle takich momentów nie było, mieliśmy wtedy wyśmienitych napastników. Jeśli jeden nie był w formie, to miało ją dwóch pozostałych. Dzisiejsza Wisła potrzebuje wzmocnień, przede wszystkim strzelca, który będzie konkurencją dla Brożka. Było widać, że w meczu z Termalicą częściej podawał, niż dostawał podania. Kluczowe będzie najbliższe okienko transferowe.

Teraz Jankowski gra głównie za plecami Pawła Brożka. Może lepsza byłaby na przykład gra na dwóch napastników?

- Nie jestem od tego, by doradzać trenerowi. Kazek Moskal zna swój fach. Widzieliśmy choćby mecz z Podbeskidziem, sześć goli. Pewnie cała szatnia zamieniłaby to na cztery wygrane po 1:0.

Wciąż sporo mówi się o zwolnieniu Moskala. Wśród jego potencjalnych następców wymienia się choćby Macieja Skorżę.

- Zdziwił mnie pan tym nazwiskiem. Przecież dopiero zakończył swoją pracę w Lechu. Straszna jest ta karuzela. Ale ja nie zmieniałbym Moskala.

Więcej o:
Komentarze (1)
Kamil Kosowski: Zobaczymy, jak długo trener będzie jeszcze trzymał Jankowskiego na boisku [WYWIAD]
Zaloguj się
  • Jerzy Rożek

    0

    Ja też nie zmieniałbym Moskala. Potrzebne za to dobre transfery. Może nawet młodych i dobrze się zapowiadających, perspektywicznych chłopaków z niższych lig obok "starszych" mogło by się sprawdzić... Ważne aby byli utalentowani i chcieli się rozwijać.

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX