Sport.pl

Wisła Kraków - zostały już tylko wspomnienia

JAROSŁAW K. KOWAL
10.10.2015 , aktualizacja: 10.10.2015 10:34
A A A

MACIEJ ZIENKIEWICZ

Koszulka, w której słynny Rivaldo pogrążył Wisłę, zaginęła gdzieś w Nigerii. A łzy, które polały się po porażce w Atenach, chyba nie wyschną nigdy. Wisła ledwo zipie, ale przy Reymonta odżyją wspomnienia.


Chcesz więcej? Polub Kraków - Sport.pl

- Wojtuś, a wygrasz dla mnie siódemeczką? - padło pytanie podczas przyjęcia imieninowego.

- Wygram!

Według relacji spisanej w książce "Wisła Kraków. Sen o potędze" tak wyglądała rozmowa Bogusława Cupiała, właściciela Wisły, z Wojciechem Łazarkiem, ówczesnym trenerem. O przesądach właściciela Wisły krążą zresztą legendy. Szef nie wsiada do samolotu 13. dnia miesiąca, za to ponad wszystko uwielbia zwycięstwa siedmioma bramkami.

W sobotę o godz. 15.30 przy Reymonta zaczyna się mecz pod hasłem "Gwiazdy dla Białej Gwiazdy". Zagrają piłkarze, którzy kiedyś mieli pomóc właścicielowi w spełnieniu marzeń o podboju Europy, m.in. Tomasz Frankowski, Maciej Żurawski i Mirosław Szymkowiak. I będzie szansa, by powspominać...

29 lipca 1998 roku. Pierwsza siódemeczka

Autobus z drużyną Newtown AFC wpadł do rowu, ale nikomu nic się nie stało. Walijscy piłkarze dotarli do Krakowa cali i zdrowi. Przyjechali po lekcję i ją dostali. 7:0! Cupiał doczekał się "siódemeczki". - Pamiętam, że po piątej bramce rozluźniliśmy się, sam zacząłem zabawy z piłką. Kiwam się przy linii tuż obok ławki rezerwowych i słyszę, że trener Franciszek Smuda na mnie wrzeszczy: "Sunday! Jak doznasz kontuzji, będziesz miał ze mną do czynienia!" - śmieje się Nigeryjczyk Ibrahim Sunday, który w tamtym meczu strzelił jedną z bramek.

Już sezon wcześniej Wisła potrafiła strzelić pięć lub sześć goli w jednym meczu, ale siedem?! Nawet jeśli rywalami byli amatorzy, wynik i tak robił wrażenie. To był pierwszy sygnał, że krakowianie w Europie mogą zaszaleć.

28 września 2000 r. Cud nad Wisłą

Przerwa meczu. W szatni panuje grobowa cisza, nikt się nie odzywa, z trenerem Orestem Lenczykiem włącznie. Sytuacja jest beznadziejna: Wisła w Saragossie uległa Realowi 1:4, a po pierwszej połowie w Krakowie przegrywa 0:1, i to po bramce samobójczej. O czym tu gadać, skoro wszystko jasne? Nikomu nawet przez myśl nie przeszło, że następne minuty przejdą do historii polskiej piłki.

Aktor Jan Nowicki, który siedzi na trybunach, zastanawia się, co on tu właściwie robi? - Myślałem sobie: słoneczny dzień, piękna jesień, lepiej nie marnować w ten sposób czasu. A stało się coś niepojętego, nie potrafię określić, co to było - opowiada dziennikarzom po meczu.

Przy Reymonta dzieją się rzeczy jak z programu "Z Archiwum X". Wisła strzela cztery gole, wygrywa po rzutach karnych. - Mówiło się, że to cud nad Wisłą i patrząc na to, jak teraz grają Polacy w europejskich pucharach, to był naprawdę cud. Chyba nieprędko jakakolwiek polska drużyna rozegra takie spotkanie - wspomina Kamil Kosowski, ówczesny skrzydłowy Wisły.

Lenczyk na konferencji prasowej świętuje: - W tym zawodzie jest się raz rzeźnikiem, raz baranem. Ja z Saragossy wracałem jako baran, dzisiaj byłem rzeźnikiem.

8 sierpnia 2001 r. Zaginiona koszulka Rivaldo

Kiedy rozsunęły się drzwi w hali przylotów, młody kibic wystrojony w koszulkę Barcelony wydał z siebie okrzyk, w którym były i zachwyt, i niedowierzanie. - Rivaaaldooo! - wskazał palcem Brazylijczyka. Słynnego piłkarza otoczył wieniec ludzi, jego przylot do Krakowa był wielkim wydarzeniem. Kilka dni później Rivaldo strzeli przy Reymonta trzy gole, ale Wisła też zdobędzie trzy.

Ostatecznie po szalonym meczu z potężnym rywalem krakowianie przegrali 3:4, ale aż trzy razy wychodzili na prowadzenie i wprawiali kibiców w osłupienie. - U rywali grał wtedy mój kumpel Gbenga Okunowo. Kiedyś z nim rywalizowałem w mojej miejscowości, ale on trafił do Barcelony, ja do Wisły - wspomina Sunday. - W rewanżu na Camp Nou przegraliśmy 0:1, bo postawiliśmy na obronę, zamiast na atak. Szkoda, bo nie było nic do stracenia. Mogliśmy sprawić sensację.

Nigeryjczyk po meczu w Hiszpanii wymienił się koszulką z Rivaldo.

- Powiesił ją pan na honorowym miejscu? - dopytujemy.

- Ech, szczerze? Będąc w Nigerii, grałem w niej parę razy i gdzieś się zapodziała. Żałuję, ale przyznam się do czegoś: wtedy myślałem, że w przyszłości sam zagram w Barcelonie i takich pamiątek będę miał więcej.

Komentarze (3)
Zaloguj się
  • hutniczek3

    Oceniono 8 razy 8

    Pasiasty MENELU wasza sracowia NIGDY NIC TAKIEGO NIE OSIĄGNIE !!! ŻAL DUPĘ ŚCISKA I TYLE !!!

  • mustafa223

    Oceniono 5 razy 5

    biedny zakompleksiony pejs

  • tyca

    Oceniono 14 razy -12

    Panie jaroslawie zwykly z pana pies wislacki i wiesniak i piszac ze nie bedzie juz takich emocji w krakowie pisze glupoty i klamstwa w krakowie sa non stop emocje a beda nawet wieksze !!!!!! A bedzie ich jeszcze wiecej tyle zecw...fonika bedzie w cieniu tych wydarzen nie pozdr

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX

Najczęściej czytane

LOTTO Ekstraklasa 2017/18

lp. Drużyna M Pkt Br. Zw. R Por.
1 Lech Poznań 10 18 15-6 5 3 2
2 Górnik Zabrze 9 16 20-13 4 4 1
3 Zagłębie Lubin 9 16 14-7 4 4 1
4 Legia Warszawa 9 16 12-9 5 1 3
5 Śląsk Wrocław 10 16 14-12 4 4 2
6 Wisła Kraków 9 16 12-12 5 1 3
7 Jagiellonia Białystok 9 15 13-12 4 3 2
8 Sandecja 9 14 9-8 4 2 3
9 Arka Gdynia 10 14 9-10 3 5 2
10 Korona Kielce 9 11 10-11 3 2 4
11 Wisła Płock 9 11 8-12 3 2 4
12 Lechia Gdańsk 9 10 13-13 2 4 3
13 Pogoń Szczecin 9 8 8-12 2 2 5
14 Piast Gliwice 10 8 9-17 2 2 6
15 Cracovia Kraków 9 6 10-16 1 3 5
16 Bruk-Bet Termalica 9 5 6-12 1 2 6

  • Grupa mistrzowska
  • Grupa spadkowa