Po właściwych stronach Błoń. Punkt Cracovii to nie to samo co punkt Wisły

Plany awaryjne wchodzą w życie, niektórzy piłkarze nieśmiało wychylają się z cienia, ale na końcu wszystko i tak zależy od punktu odniesienia. Czego dowiedzieliśmy się o Cracovii i Wiśle po szóstej kolejce ekstraklasy?
Ekskluzywne materiały i ciekawostki o Cracovii i Wiśle tylko na Facebooku Kraków - Sport.pl »

Upały już mniej straszne

Na razie w Cracovii jak na wyrok czekają na diagnozy lekarzy. To nowa sytuacja, bo dotąd przy ul. Kałuży prawie nic nie burzyło sielskiego spokoju. Na wyniki nikt nie miał prawa narzekać, a niepokojących wieści spoza boiska nie było. Jeszcze w końcówce ubiegłego sezonu, kiedy inne drużyny lizały rany, kiedy kontuzjowani piłkarze walczyli z bólem, zmęczeniem i z czasem, Cracovia cieszyła się pełnym zdrowiem. - Sytuacja kadrowa? Nasz jedyny problem to upały - uśmiechał się niedawno trener Jacek Zieliński i w podobnym tonie wypowiadał się niemal przed każdym meczem.

Dlatego teraz drużynę czeka sprawdzian. Niewykluczone, że Mateusz Cetnarski, Boubacar Diabang Dialiba, Jakub Wójcicki i Hubert Wołąkiewicz nie będą mogli wystąpić w najbliższym meczu, więc zapowiada się mały wstrząs w wyjściowym składzie.

Do zastąpienia jest lider środka pola, a do przemeblowania niemal cała defensywa. Z pierwszym trener powinien sobie poradzić (Miroslav Covilo ma być gotowy do gry), ale drugi przypadek jest trudniejszy. Największy problem może być na lewej obronie. Awaryjnie musiałby tam zagrać Bartosz Rymaniak, ale... no właśnie, awaryjne rozwiązania nie zawsze są najlepsze. Lepiej, by wyniki badań okazały się korzystne.

W Wiśle plan awaryjny już trzeba było wprowadzić, bo kto się spodziewał, że Paweł Brożek będzie miał aż 12 meczów bez strzelonej bramki? W tym czasie trafili np. Jean Barrientos, Mariusz Stępiński, Łukasz Garguła, Łukasz Burliga, a Rafał Boguski i Maciej Jankowski nawet trzykrotnie. W tej sytuacji skończyła się nawet cierpliwość Kazimierza Moskala. Posadził Brożka na ławce, a zmiennik Jankowski w Szczecinie wysłał wyraźny sygnał - snajperem nie jestem, szukajcie gdzie indziej. W przypadku Wisły pole manewru ogranicza się jednak tylko do drugiej drużyny, więc na testy sprowadzono Henriego Aniera. Szkoda tylko, że przez całe okno transferowe i początek rozgrywek łudzono się, że Brożek wystarczy, a jeśli nie, to coś się wymyśli.

Zaraz krakowianie staną jednak przed kolejnymi problemami, tym razem w obronie. Łukasz Burliga z konieczności już musi zastępować Macieja Sadloka, ale zaraz będzie trzeba zastąpić Burligę, który ma już trzy kartki. Kto wejdzie za niego na bok defensywy? Pomocnik, środkowy obrońca czy żółtodziób? W podobnej sytuacji jest Arkadiusz Głowacki, a jego ewentualni zmiennicy - Krystian Kujawa i Michał Czekaj - w Pucharze Polski egzaminu nie zdali. Im dalej w sezon, tym sytuacja kadrowa Wisły będzie trudniejsza.

Metamorfoza czy wybryk?

Jacek Zieliński dał dowód, że czasem warto być upartym. Gdyby przed meczem z Jagiellonią przyjmowano zakłady, kto zostanie bohaterem Cracovii, prędzej postawilibyśmy np. na Piotra Polczaka niż Marcina Budzińskiego. Mieliśmy wrażenie, że 25-letni pomocnik ostatnio robi wszystko, by wrócić na ławkę rezerwowych - snuł się po boisku, a kiedy miał szansę, by się pokazać, zazwyczaj podawał donikąd i tracił piłkę. Ale trener z jakiegoś powodu nie uległ pokusie, tylko zostawił go w składzie. A on w końcu biegał za dwóch i oddał strzał, jakiego szybko pewnie nie powtórzy. Pytanie tylko, czy to metamorfoza długotrwała, czy jednorazowy wybryk. Bo tym razem o wysyłaniu go na ławkę nie ma mowy.

Wisła też ma zawodnika, który do końca nie przekonuje, ale statystycznie robi swoje. Rafael Crivellaro na razie jest trochę lepszą (ale tylko trochę) wersją Barrientosa. Spróbuje efektownego dryblingu, spróbuje zaskoczyć podaniem, ale też kopnie piłkę niecelnie na pięć metrów lub uderzy bliżej bocznych trybun niż bramki.



Przez chimeryczność został już zdegradowany nawet do roli rezerwowego, ale fakty są takie, że w Wiśle nie ma od niego skuteczniejszego zawodnika (po dwa gole mają też Boguski, Jankowski i Wilde-Donald Guerrier).

Remis nierówny remisowi

Cracovia zdobyła punkt, Wisła zdobyła punkt. Cracovia znów słucha pochwał, na Wisłę (niepokonaną przecież!) spadają gromy. Punkt widzenia zależy od punktu odniesienia.

W przypadku Cracovii remis z silną Jagiellonią to kolejny dowód na to, że to faktycznie może być drużyna, która (w końcu!) zadomowi się w górnej połowie tabeli. Trener Michał Probierz widzi zespół Jacka Zielińskiego nawet w europejskich pucharach, a przynajmniej nazywa go kandydatem do walki o podium. O ile w ostatnich latach takie głosy mogły wywołać tylko uśmiech politowania, o tyle teraz już nikt się nie śmieje. Remisami na podium oczywiście nikt jeszcze nie wszedł, ale przyzwoitą grą już tak. A przeciwko Jagiellonii Cracovia grała co najmniej przyzwoicie.

Przed meczem w Szczecinie słychać było głosy, że Kazimierza Moskala mogą uratować tylko zwycięstwa w dwóch najbliższych meczach. Z jednej strony to uczciwe postawienie sprawy, w końcu Wisła miała zerwać z łatką specjalistki od remisów. Z drugiej wymaganie zwycięstwa w wyjazdowym spotkaniu z niepokonaną drużyną ekstraklasy to jednak życzenie na wyrost. Przy Reymonta dość jednak mają skapujących punkcików i chcą zacząć czerpać pełnymi garściami. A to powinno być obowiązkiem już w najbliższym, piątkowym meczu ze Śląskiem Wrocław.