Sport.pl

243 dni, 12 meczów. Wisła chce zatrzymać zegar w Chorzowie

Krakowianie od grudnia nie wygrali na wyjeździe. Jeśli zamierzają awansować do 1/8 Pucharu Polski, dziś w Chorzowie (godz. 20) muszą przerwać tę serię

Chcesz więcej? Polub Kraków - Sport.pl

Był rok 2014, po boisku biegał m.in. Tomasz Zając, a drużynę prowadził trener Franciszek Smuda. 13 grudnia krakowianie ostatni raz zwyciężyli na wyjeździe. Od tego czasu minęły 243 dni, a licząc w meczach - 12.

Wisła nie dała rady wygrać w Poznaniu czy Warszawie, ale również w Bełchatowie czy Bielsku-Białej. Ostatni raz zdobyła... stadion w Chorzowie, gdy po golach Pawła Brożka pokonała Ruch 2:1.

- Nie liczę tego tak jak dziennikarze. A nawet jakbyśmy teraz wygrali w Chorzowie, to pewnie powiecie, że PP się nie liczy i wyjazdowa niemoc ciągle trwa - uśmiecha się Kazimierz Moskal, trener Wisły. - A na poważnie - nigdy nie powiedziałem moim zawodnikom, by grali na remis. To byłoby wbrew mojej filozofii futbolu. Zawsze chcieliśmy wygrać.

Mistrzostw osiem, puchary tylko dwa

Wszystko wskazuje, że szkoleniowiec zamierza poważnie potraktować PP. Podczas gdy w poprzednim sezonie trener Smuda niemal wywiesił białą flagę i wysłał na mecz 1/16 z Lechem drużynę złożoną z żółtodziobów, to Moskal zapowiada skład zbliżony do ligowego. Choć paru zawodników narzeka na lekkie urazy i zmęczenie. - Rewolucji na pewno nie będzie. Wiem, że PP nie ma wielkiej rangi, ale to też zależy od trenerów i tego, jakich zawodników wystawiają. Jedno mogą zapewnić - jedziemy do Chorzowa po awans - zaznacza Moskal.

W poprzednich sezonach z zaangażowaniem wiślaków w mecze PP bywało różnie. Jakieś osiem lat temu jeden z dziennikarzy wprost zarzucił zawodnikom, że odpuścili te rozgrywki. Piłkarze Wisły byli oburzeni takim postawieniem sprawy, ale na boisku zrobili niewiele, by się przed podobnymi zarzutami obronić. W ostatnich latach Wisła odpuściła PP - rok temu odpadła w 1/16, przed dwoma - w 1/8. Wcześniej były dwa półfinały i ćwierćfinał, a po trofeum krakowianie za Bogusława Cupiała sięgnęli tylko dwa razy (przy ośmiu mistrzostwach Polski).

W obu przypadkach po boisku biegał Moskal. Zresztą w klubowych pomieszczeniach przy Reymonta wisi zdjęcie przedstawiające drużynę, która w maju 2003 r. pokonała Wisłę Płock i zdobyła ostatni PP w historii klubu.

Przyjemny ból głowy

Dziś pierwszy raz w tym sezonie w kadrze meczowej Wisły znajdzie się bramkarz Michał Buchalik. W lipcu nabawił się kontuzji, po miesiącu leczenia zagrał w drużynie rezerw i teraz liczy na szansę w dzisiejszym spotkaniu. Choć wie, że na razie będzie mu trudno zostać numerem 1.

- Przez kontuzję można sobie zepsuć sytuację... Ale z drugiej strony przyszedł Radek Cierzniak i jest naprawdę wzmocnieniem, a dla mnie najważniejsze jest dobro zespołu - podkreśla Buchalik.

Moskal: - Wszyscy trenerzy życzyliby sobie mieć na każdej pozycji taką konkurencję jak my na bramce. Taka rywalizacja mobilizuje do lepszej pracy. Chciałbym w każdej formacji mieć taki przyjemny ból głowy z wyborem zawodników.

Zwycięzca meczu Ruch - Wisła w 1/8 zmierzy się z Lechem, który wyeliminował Olimpię Grudziądz.

Transmisja dzisiejszego spotkania w Polsacie Sport, relacja na krakow.sport.pl.



Więcej o: